Rosjanie sami wykopali sobie grób. Ten głupi ruch może ich drogo kosztować

migranciwpolsce.pl 1 godzina temu



Oferta specjalna: już od 4,99 $! Zyskaj 50% zniżki na dostęp do mapy i aktualizacje!

W tym filmie przeanalizujemy, jak Rosjanie nieumyślnie sprawili, iż ich logistyka stała się bardziej narażona. Tutaj Rosja popełniła ogromny błąd, oczyszczając i standaryzując drogi pod ruch wojskowy, co w praktyce oznaczało oznaczenie swoich konwojów i ułatwienie ich identyfikacji oraz atakowania. To, co miało zoptymalizować lądowy korytarz na Krym, zamieniło go w przewidywalną strefę śmierci. Pierwszy wyraźny sygnał pojawia się na nagraniu pokazującym ukraińskie uderzenia na południu kontrolowanym przez Rosję w ostatnich miesiącach. Mapa z kwietnia pokazuje, jak ataki rozprzestrzeniały się na tyłowe obszary, ukrytą infrastrukturę i miejsca logistyczne, w tym obiekty rolnicze, które często służą do ukrywania paliwa, pojazdów i zaopatrzenia za linią frontu. Pod koniec maja ten wzorzec wyraźnie skoncentrował się na autostradach łączących Mariupol, Berdiańsk i Melitopol, skupiając ukraińskie uderzenia na najczęściej używanych rosyjskich trasach zaopatrzeniowych w kierunku Krymu. Gdy ukraińska kontrola ogniowa zacieśniła się wokół tych dróg, rosyjskie władze odpowiedziały, oczyszczając je wyłącznie pod logistykę wojskową, dając priorytet cysternom z paliwem, transportom amunicji i opancerzonym pojazdom zaopatrzeniowym zmierzającym na front.

Celem było utrzymanie funkcjonowania korytarza mimo ciągłych ataków dronów wymierzonych w poruszające się konwoje, zagrożenia minami, które spowalniały lub zmuszały do zmiany tras, oraz narastających zakłóceń, które zmusiły rosyjską logistykę do większej koncentracji i przewidywalności. Wypychając cywilów z tych dróg, Rosja zamieniła je w dedykowane korytarze wojskowe, aby ograniczyć ogólny ruch i uniknąć zatorów spowodowanych rosnącą liczbą zniszczonych pojazdów. Jednak Rosja stworzyła nową słabość, ponieważ ten ruch w praktyce oznaczał jej własne konwoje, czyniąc każdy ruch widocznym wskaźnikiem logistyki wojskowej. W efekcie środek mający chronić ruch sprawił również, iż stał się on łatwiejszy do zidentyfikowania i zaatakowania przez Ukrainę, eliminując dużą część zgadywania i prowadząc do powtarzających się ataków oraz jeszcze większych zakłóceń na tych autostradach. Opublikowane nagrania z ataków pokazują powtarzające się uderzenia na te same najważniejsze trasy logistyczne, które Rosja próbuje chronić.
Na autostradzie z Mariupola do Taganrogu ukraińskie drony wielokrotnie uderzały w ciężarówki i pojazdy opancerzone poruszające się jedną z głównych dróg zaopatrzeniowych na kontrolowanym przez Rosjan południu. W rejonie Berdiańska powtarzające się ataki były wymierzone w pojazdy poruszające się tym samym odcinkiem drogi, a konwoje były śledzone i atakowane w ruchu na korytarzu w pobliżu Melitopola. Ukraiński dron zniszczył rosyjską ciężarówkę z amunicją, a seria wtórnych eksplozji potwierdziła obecność składowanej amunicji, pokazując, iż te pojazdy przewoziły amunicję tylnymi drogami. W pobliżu kontrolowanego przez Rosjan Primorska kilka oddzielnych ataków trafiło w rosyjskie cysterny z paliwem, zakłócając dostawy paliwa na trasie i bezpośrednio wpływając na zdolność rosyjskich jednostek do utrzymania ruchu i prowadzenia działań na froncie. W jednym z zarejestrowanych ataków w obwodzie zaporoskim ukraiński dron zaatakował ciężarówkę logistyczną poruszającą się tylną autostradą – pojazd został trafiony w trakcie jazdy, co potwierdza, iż ukraińskie ataki koncentrują się na aktywnym transporcie, a nie na statycznych pozycjach.

W rezultacie te same autostrady, które Rosja oczyściła na potrzeby ruchu wojskowego, stały się teraz obszarem, gdzie ukraińskie ataki koncentrują się najintensywniej, niszcząc całe konwoje i obniżając niezawodność dostaw paliwa i amunicji na całym południowym froncie. Logistyka rosyjska zwalnia, ponieważ konwoje są dłużej narażone na ataki i rośnie ryzyko zakłóceń, zanim zaopatrzenie dotrze do jednostek na linii frontu. Jednocześnie ciągła presja wymusza objazdy i zmiany tras, co wymaga dodatkowych eskort i utrudnia koordynację ruchu, a także zmniejsza przewidywalność w całej sieci. Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli Ukraina utrzyma to tempo przez lato, Rosja stanie przed trudnym wyborem, który sama sobie stworzyła, wystawiając swoją logistykę na zagrożenie: albo spowolni ruch, by chronić konwoje, albo zaakceptuje większe straty, by utrzymać płynność dostaw. Każda dodatkowa eskorta wymaga kolejnych pojazdów i żołnierzy do ochrony konwojów, a objazdy zwiększają zużycie paliwa i opóźniają dostawy, zmuszając Rosję do wydawania większych zasobów na przewiezienie tej samej ilości zaopatrzenia. Ta presja będzie najbardziej odczuwalna na Krymie i wzdłuż południowego frontu, gdzie rosyjskie siły są w dużym stopniu uzależnione od długich tras lądowych, które teraz są pod ciągłymi ukraińskimi atakami. Gdy każdy ruch drogowy staje się widoczny, powolny i niebezpieczny, korytarz lądowy de facto przestaje funkcjonować, pozwalając Ukrainie osiągnąć swój cel bez fizycznego przecięcia go.

Źródło: Raporty z Ukrainy

Idź do oryginalnego materiału