- Społeczeństwo rosyjskie żyje w tej chwili w dużej mierze w oczekiwaniu na zbliżającą się katastrofę - twierdzi Dienis Kapustin, założyciel walczącego po stronie Ukrainy Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego. Jego zdaniem nie brakuje dowodów na to, iż jesienią Władimir Putin zamierza ogłosić mobilizację.
Rosną napięcia wśród Rosjan, ponure prognozy. "Oczekiwania na katastrofę"

- Nie jest tajemnicą, iż Rosja żyje w oczekiwaniu na totalną mobilizację, ponieważ model kontraktowy stopniowo się wyczerpał. Głównym źródłem kontraktowców były właśnie regiony, a mieszkańcy dużych miast, takich jak Moskwa czy Petersburg, delikatnie mówiąc, niechętnie idą na wojnę - powiedział Dienis Kapustin w rozmowie z Kanałem 24.
Dienis Kapustin: Rosjanie żyją w oczekiwaniu na katastrofę
Jak wskazał Kapustin, na froncie ginie więcej rosyjskich żołnierzy, niż Kreml jest w stanie zwerbować. Agencja UNIAN podkreśla, iż zdaniem wielu ekspertów może się to zakończyć ogłoszeniem pełnej mobilizacji. Miałoby to nastąpić jesienią, zaraz po wyborach do Dumy Państwowej.
ZOBACZ: Ludzie rzucili się na ziemię, rozległ się huk. Dramatyczne nagranie z Ukrainy
Obecnie w ramach podpisania kontraktu z resortem obrony Rosjanom oferuje się wynagrodzenie, które może wynieść od 200 tysięcy do 4,5 miliona rubli, a kwota ta różni się w zależności od części kraju oraz czasu służby. W obecnej sytuacji Kremlowi nie udaje się jednak dopełniać zobowiązań finansowych wobec żołnierzy.
Wojna Rosji z Ukrainą. Kreml traci więcej żołnierzy, niż werbuje
- jeżeli ktoś nie poszedł na wojnę za 2,5 miliona rubli, to za 1,5 miliona tym bardziej nie pójdzie. Za trzy miliony - być może pójdzie, ale te trzy miliony trzeba jeszcze skądś wziąć. Obecna sytuacja gospodarcza jest taka, iż obiektywnie brakuje pieniędzy - ocenił Kapustin.
ZOBACZ: Poranny atak obudził Rosjan. Płonie strategiczny obiekt
Jego zdaniem "jeśli ludzie nie idą na wojnę dla pieniędzy, to znaczy, iż zostaną zmobilizowani". - Dlatego społeczeństwo rosyjskie żyje w tej chwili w dużej mierze w oczekiwaniu na zbliżającą się katastrofę. Jestem przekonany, iż tak właśnie będzie, ponieważ kolejna fala totalnej mobilizacji, która prawdopodobnie dotknie teraz duże miasta, stanie się poważnym problemem - twierdzi Kapustin.








