Kiedyś rosyjski szpieg miał aparat w guziku, truciznę w parasolu i mikrofilm w zębie. Dziś dostaje rolkę papieru i rozkaz: „Towarzyszu, wiecie, co robić”. Tomasz Olbratowski przygląda się więc nowej, absurdalnej taktyce rosyjskich służb, elitarnej jednostce klozetowej i szkoleniom agentów. Bo jeżeli na granicy pojawi się człowiek w ciemnych okularach, z puszką fasoli i trzema rolkami papieru, NATO powinno ogłosić alarm. Najwyższy. Brązowy.
Rosyjscy agenci w toalecie
Kiedyś rosyjski szpieg miał aparat w guziku, truciznę w parasolu i mikrofilm w zębie. Dziś dostaje rolkę papieru i rozkaz: „Towarzyszu, wiecie, co robić”. Tomasz Olbratowski przygląda się więc nowej, absurdalnej taktyce rosyjskich służb, elitarnej jednostce klozetowej i szkoleniom agentów. Bo jeżeli na granicy pojawi się człowiek w ciemnych okularach, z puszką fasoli i trzema rolkami papieru, NATO powinno ogłosić alarm. Najwyższy. Brązowy.










