Rosyjscy dowódcy i operatorzy dronów straceni za zabijanie własnych żołnierzy na froncie Ukrainy

migranciwpolsce.pl 18 godzin temu



Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing

Rosyjscy żołnierze skazani zaczęli buntować się przeciwko dowódcom odpowiedzialnym za zmuszanie ich do samobójczych ataków, a niektórzy choćby dokonali egzekucji oficerów i elitarnych operatorów dronów, którzy brali udział w zabijaniu własnych ludzi. Pierwszy incydent dotyczył rosyjskiego żołnierza, który został pojmany przez Ukrainę i przyznał się, iż zamordował własnego dowódcę kompanii podczas wcześniejszej misji. Według jego zeznań, ciągłe znęcanie się doprowadziło go do zastrzelenia dowódcy i spalenia ciała, by ukryć zbrodnię, choć ostatecznie został aresztowany i skazany na osiem lat w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Pomimo zabicia dowódcy, rosyjskie Ministerstwo Obrony pozwoliło temu skazanemu zabójcy dowódcy opuścić więzienie po podpisaniu kolejnego kontraktu wojskowego i wysłało go z powrotem na front. W ten sposób Rosja świadomie ponownie uzbroiła żołnierza, który już wcześniej udowodnił, iż jest gotów zabić własnych oficerów, pokazując, iż znalezienie nowych rekrutów stało się ważniejsze niż ochrona własnej struktury dowodzenia. Niebezpieczeństwo tej polityki nie było tylko teoretyczne, ponieważ kolejny rekrut z więzienia niedługo skierował broń przeciwko jednemu z najcenniejszych rosyjskich personelów.

Rosyjski żołnierz, który wcześniej odbył dwunastoletni wyrok więzienia, zanim dołączył do armii, wstąpił do jednostki dronowej Rubikon i otworzył ogień do swoich towarzyszy broni w obwodzie charkowskim. Strzelanina zabiła sześciu żołnierzy i raniła dwóch kolejnych, w tym wysoko wyszkolonych operatorów dronów Rubikon. Ci specjaliści są trudni do zastąpienia i są wysyłani na najważniejsze odcinki ofensywne Rosji. Ich śmierć pokazuje, iż rekruci z więzień zaczynają atakować właśnie tych ludzi, którzy odpowiadają za egzekwowanie brutalnego systemu kontroli Rosji. Ponieważ załogi dronów Rubikon są często wykorzystywane do kierowania atakami na rosyjskich żołnierzy próbujących się wycofać lub poddać, stali się naturalnym celem dla żołnierzy szukających zemsty na tych, którzy zabijają własnych towarzyszy. Podobny przypadek miał miejsce w zeszłym roku w obwodzie zaporoskim, co pokazuje powtarzającą się reakcję na przymusową dyscyplinę i problemy, których Rosjanie wyraźnie nie próbują rozwiązać. Tam rosyjski żołnierz zastrzelił dowódcę swojego plutonu granatników, raniąc przy tym sierżanta. Te incydenty razem ujawniają ten sam podstawowy problem: Rosja zapełnia swoje szeregi rekrutami z więzień, jednocześnie polegając na brutalnych dowódcach, którzy próbują kontrolować ich dzięki strachu, bicia i egzekucji.

W końcu niektórzy z tych żołnierzy przestają słuchać rozkazów i zamiast tego kierują broń przeciwko oficerom i kolegom, którzy egzekwują ten terror. Powodem, dla którego ta przemoc wciąż się pojawia, jest fakt, iż wielu rosyjskich żołnierzy nie chce już walczyć, ale praktycznie nie ma bezpiecznej drogi ucieczki z pola bitwy. Odmowa wykonania rozkazu może skutkować więzieniem, ciężkim pobiciem lub egzekucją. Dezercji zapobiegają żandarmeria wojskowa i oddziały zaporowe rozmieszczone za liniami frontu, których zadaniem jest zatrzymywanie uciekających żołnierzy i zmuszanie ich do powrotu do samobójczych ataków. Jednocześnie rosyjscy operatorzy dronów monitorują własne oddziały i kierują ostrzał artyleryjski lub ataki dronów FPV na żołnierzy próbujących poddać się Ukrainie. Celem jest przekonanie wszystkich, iż ani odwrót, ani poddanie się nie daje szansy na przeżycie. Uwięzieni między ukraińskimi pozycjami z przodu a egzekucją ze strony własnych oddziałów z tyłu, niektórzy żołnierze w końcu dochodzą do wniosku, iż jedynym sposobem na przeżycie jest wyeliminowanie ludzi egzekwujących te rozkazy. Co ciekawe, Ukraina zauważyła, iż te oddziały zaporowe są najważniejsze dla utrzymania niechętnych rosyjskich żołnierzy w walce i zaczęła celowo je atakować. Jeden z ostatnich ataków zniszczył opancerzony pojazd żandarmerii wojskowej należący do jednostki, która została znacznie wzmocniona na rosyjsko kontrolowanym Donbasie właśnie po to, by zapobiegać dezercji.

To odzwierciedla szerszy rosyjski problem: nieustanne samobójcze ataki obniżają morale, upadek morale zwiększa liczbę odmów i dezercji, a te dezercje zmuszają Rosję do rozmieszczania jeszcze większej liczby oddziałów zaporowych w celu utrzymania dyscypliny. Gdy ukraińskie ataki niszczą pojazdy żandarmerii wojskowej, zabijają oddziały zaporowe i zakłócają ich patrole, w tym systemie przymusu zaczynają pojawiać się luki.

Źródło: Raporty z Ukrainy

Idź do oryginalnego materiału