Rosyjska flota cieni. Europa rozważa ostrzejsze sankcje wobec eksportu ropy

300gospodarka.pl 4 godzin temu

Europa zapowiada bardziej zdecydowane działania wobec tzw. rosyjskiej floty cieni, czyli statków wykorzystywanych do omijania sankcji i nielegalnego eksportu ropy naftowej. Chodzi nie tylko o ograniczenie wpływów do rosyjskiego budżetu. Działania mają też wesprzeć bezpieczeństwo żeglugi, ochronę środowiska oraz infrastrukturę krytyczną państw unijnych.


Na listach sankcyjnych Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii znajduje się w tej chwili od 600 do 700 jednostek powiązanych z rosyjskim eksportem ropy. Szacuje się, iż cała flota cieni może liczyć około tysiąca statków.


– Walka z rosyjską flotą cieni trwa i na tym froncie państwa zachodnie sankcjonujące tę flotę odnoszą sukcesy. Warto wspomnieć, iż około dwóch trzecich tych jednostek, które Rosja wykorzystuje w ramach floty cieni, objęto zachodnimi sankcjami – mówi dr Szymon Kardaś z Uniwersytetu Warszawskiego, członek Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.

Sankcje coraz szersze


Unia Europejska systematycznie rozszerza listę objętych restrykcjami statków. W październiku 2025 roku, wraz z przyjęciem 19. pakietu sankcji, zakazem dostępu do portów i świadczenia usług morskich objęto kolejnych 117 jednostek. W grudniu lista została poszerzona o następne 41 statków. Sankcje obejmują również osoby i podmioty wspierające logistykę oraz finansowanie floty cieni.


Utrudnianie dostępu do ubezpieczeń, portów i usług serwisowych znacząco komplikuje eksport ropy drogą morską.


– Sankcjonowanie kolejnych jednostek, blokowanie im możliwości korzystania czy to z usług ubezpieczeniowych, czy zawijania do portów, komplikuje życie firm eksportujących. To generuje dodatkowe koszty, rodzi konieczność zasilania floty nowymi jednostkami. To rzecz jasna obniża wpływy, które Rosja uzyskuje ze sprzedaży ropy. Bo bardzo komplikuje kwestię łańcuchów logistycznych – wyjaśnia dr Szymon Kardaś.

Rosja adaptuje się do restrykcji


Eksperci zwracają uwagę, iż mimo rosnącej presji Rosja próbuje dostosowywać się do nowych warunków. Flota cieni jest uzupełniana nowymi jednostkami, a Kreml poszukuje alternatywnych podmiotów handlowych i tras logistycznych.


– jeżeli spojrzymy na dane statystyczne za 2025 rok, to wolumen eksportu rosyjskiej ropy bardzo nieznacznie się zmniejszył względem 2024 roku.
To pokazuje, iż podmiotom zaangażowanym w eksport udaje się częściowo te restrykcje obchodzić i na razie ten wolumen utrzymać – mówi analityk.


Międzynarodowa Agencja Energetyczna podaje, iż w listopadzie 2025 roku eksport rosyjskiej ropy uległ zmniejszeniu o 420 tys. baryłek dziennie, do 6,9 mln baryłek. Spadek wolumenu oraz niższe ceny przełożyły się na obniżenie przychodów do 11 mld dolarów. To o 3,6 mld dolarów mniej rok do roku. Był to najniższy poziom przychodów od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

USA i Wielka Brytania zaostrzają kurs


Równolegle do działań Unii Europejskiej sankcje rozszerzają Stany Zjednoczone i Wielka Brytania. W październiku 2025 roku amerykański Departament Skarbu objął restrykcjami Rosnieft i Łukoil, dwie największe rosyjskie spółki naftowe. To była odpowiedź na brak zaangażowania Rosji w proces pokojowy.


– Zobaczymy, w jaki sposób te dwie najważniejsze firmy produkujące i eksportujące rosyjską ropę zaadaptują się do nowych warunków i na ile Amerykanie będą gotowi wyegzekwować nowe restrykcje – mówi dr Szymon Kardaś. – Pytanie też, na ile Rosja, ale również Chiny czy Indie będą zdeterminowane, by znaleźć mechanizmy obchodzenia sankcji, czyli znalezienia lub stworzenia nowych firm traderskich, które weszłyby w łańcuch dostaw i pozwoliły tym kanałom eksportowym przez cały czas jakoś funkcjonować.


Pod koniec stycznia brytyjski Departament Transportu przygotował dokument wzywający do zaostrzenia walki z flotą cieni. Podpisało go 14 państw, w tym Polska. Zawarto w nim zasady, które statki muszą spełnić, by bezpiecznie pływać po Bałtyku i Morzu Północnym. Umożliwiają m.in. ostrzejsze działania wobec statków o niejasnej przynależności banderowej oraz bez odpowiedniego ubezpieczenia.

Zagrożenie dla środowiska i bezpieczeństwa


Zdaniem ekspertów rosyjska flota cieni stanowi poważne zagrożenie nie tylko ekonomiczne, ale także ekologiczne i infrastrukturalne. Wiele z tych jednostek to stare statki w złym stanie technicznym, które nie spełniają standardów bezpieczeństwa. W efekcie nie nadają się już do legalnej eksploatacji.


– Przez ich stan i fakt, iż przewożą newralgiczne towary, są potencjalnie tykającymi bombami ekologicznymi – ostrzega dr Szymon Kardaś.


Co więcej, Rosja wykorzystuje te statki także do działań dywersyjnych. To zagrożenie dla bezpieczeństwa państw europejskich.


– Morze Bałtyckie jest bardzo ważnym szlakiem handlowym. Ropa eksportowana z dwóch dużych portów bałtyckich – z Ust-Ługi i Primorska – stanowi około 50 proc. surowca, który Rosjanie eksportują ze wszystkich swoich portów naftowych ogółem – mówi ekspert. – Te jednostki, które pływają po Bałtyku, stanowią zagrożenie dla znajdującej się na dnie infrastruktury energetycznej, z której korzystają państwa unijne. Poza tym istnieje podejrzenie, iż flota cieni pływająca po Morzu Bałtyckim, może być wyposażone w różnego typu instalacje, które służą do zbierania danych i zagłuszania sygnałów.

Kolejne kroki UE


Unia Europejska zapowiada dalsze działania, także poza reżimem sankcyjnym. Komisja Europejska pracuje nad regulacjami handlowymi, które miałyby całkowicie zakazać importu rosyjskiej ropy do państw członkowskich najpóźniej od 2027 roku.


– Teraz państwa europejskie zastanawiają się nad tym, aby możliwe było zatrzymywanie jednostek floty cieni i zajmowanie ich w przypadku, gdyby było podejrzenie, iż one stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa. Zobaczymy, na ile będzie to możliwe do wdrożenia. To trochę wzorowanie się na działaniach, które podejmują Amerykanie, jeżeli chodzi o jednostki floty cieni obsługujące eksport wenezuelskiej ropy – tłumaczy ekspert Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych.


W 2022 roku udział Rosji w imporcie ropy do UE wynosił 27 proc. Natomiast w 2025 roku spadł do około 2 proc. Surowiec trafia w tej chwili do Unii głównie ropociągiem „Drużba”, przede wszystkim na Węgry i Słowację. Bruksela liczy, iż dalsze restrykcje pozwolą domknąć ten kanał i ograniczyć finansowanie rosyjskiej gospodarki oraz działań wojennych.




Polecamy również:



  • Alkohol znika z pola widzenia. Sprzedaż bezwitrynowa testowana na stacjach paliw

  • Piractwo wraca na ekrany. Nielegalne źródła konkurują z serwisami streamingowymi

  • Europa chce uniezależnić się od surowców krytycznych. Stawia na recykling

Idź do oryginalnego materiału