Sytuacja z rosyjską rakietą, która spadła na pole w Tarnawie-Kolonii pokazała, jak kuleje w Polsce system informowania w czasie kryzysu. Syreny alarmowe zawyły, ale mieszkańcy nie otrzymali komunikatów o tym, co się dzieje. A można to zmienić, odpowiednio inwestując cześć środków z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej. Pytanie tylko, dlaczego technologia, z której korzysta cała Europa, wciąż u nas nie działa?