Rosyjska rakieta może spaść na Polskę. Wyznaczono obszar

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Ważący blisko 1 tonę fragment rosyjskiej rakiety Sojuz pędzi w stronę Ziemi i niedługo z ogromną prędkością przetnie górne warstwy atmosfery. Polska Agencja Kosmiczna (POLSA) wydała oficjalny komunikat, w którym wskazuje, iż trajektoria spadającego modułu może przebiegać dokładnie nad terytorium naszego kraju. Czy mieszkańcy wschodnich województw mają realne powody do niepokoju, gdy nad ich głowami znajdą się płonące szczątki obiektu wystrzelonego w przestrzeń kosmiczną?

Fot. Warszawa w Pigułce

Nieprzewidywalność powrotów kosmicznych śmieci na Ziemię to jeden z największych problemów współczesnej astronomii i bezpieczeństwa międzynarodowego. Moduł, który w tej chwili zbliża się do naszej planety, to górny stopień rakiety oznaczony jako FREGAT R/B. Został on wyniesiony w przestrzeń kosmiczną z rosyjskiego kosmodromu w Plesiecku dokładnie 23 marca 2026 roku. Po wykonaniu swojego zadania, polegającego na wyniesieniu satelitów na odpowiednią orbitę, moduł stał się bezużytecznym, ważącym około 1000 kilogramów kawałkiem metalu, który pod wpływem grawitacji zaczął powolne opadanie w stronę Ziemi.

Pas od Giżycka po Krosno. Gdzie dokładnie mogą pojawić się szczątki?

Analizy trajektorii lotu przeprowadzane przez międzynarodowe agencje oraz ekspertów z Polskiej Agencji Kosmicznej wyznaczyły potencjalny pas, nad którym obiekt wejdzie w gęste warstwy atmosfery. Wynika z nich, iż strefa ewentualnego upadku szczątków przebiega przez wschodnią część Polski. Linia ta ciągnie się od okolic Giżycka na północy, przecina całą wschodnią ścianę kraju, obejmując swoimi granicami obszary w pobliżu takich miast jak Białystok czy Lublin, aż po Krosno na południu.

Zagrożenie potrwa w ściśle określonym przedziale czasowym: od godziny 8:43 w dniu 16 maja do godziny 13:49 następnego dnia, czyli 17 maja. To właśnie w tym oknie czasowym moduł FREGAT R/B straci ostatecznie wysokość i zacznie proces destrukcji. Eksperci z POLSA bardzo wyraźnie uspokajają opinię publiczną, podkreślając najważniejszy fakt z zakresu fizyki powrotów z orbity: samo pojawienie się przelatującego, płonącego obiektu na polskim niebie absolutnie nie jest równoznaczne z uderzeniem w nasze terytorium. Dokładne miejsce upadku wszelkich ocalałych fragmentów da się wyznaczyć dopiero w ostatniej, trwającej zaledwie kilkanaście minut fazie lotu.

Fragment rakiety FREGAT (NORAD: 68537) o masie ok. 1t ponownie wejdzie w atmosferę między 16 maja, godz. 08:43 a 17 maja, godz. 13:49 czasu polskiego. Przelot https://t.co/3Ty3Frtytm. nad Polską. POLSA monitoruje #Reentry. #SSA#SST#SpaceSafety pic.twitter.com/0djosihmzv

— Polska Agencja Kosmiczna (@POLSA_GOV_PL) May 14, 2026

Mechanika upadku. Dlaczego rakiety płoną, ale nie znikają całkowicie?

Kiedy obiekt wielkości i masy modułu FREGAT R/B wchodzi w ziemską atmosferę, porusza się z niewyobrażalną prędkością, osiągającą nierzadko 28 000 kilometrów na godzinę. Zderzenie z coraz gęstszymi warstwami gazów wywołuje ekstremalne tarcie aerodynamiczne. Powietrze przed spadającym obiektem ulega gwałtownej kompresji, co generuje temperatury rzędu 1500 do choćby 3000 stopni Celsjusza. W takich warunkach większość konstrukcji po prostu się topi i odparowuje. Zjawisko to na nocnym niebie przypomina bardzo jasny, wolno lecący i rozpadający się na mniejsze kawałki meteor – stąd potoczne określenie „płonąca gwiazda”.

Problem polega jednak na tym, iż statki kosmiczne i rakiety budowane są z elementów mających wytrzymać ekstremalne warunki. Najbardziej gęste i wytrzymałe części, takie jak tytanowe zbiorniki ciśnieniowe, elementy silników czy stalowe zawory, często przetrwają proces wejścia w atmosferę. Szacuje się, iż z modułu ważącego 1 tonę, do powierzchni Ziemi może dotrzeć od 10 do choćby 40 procent początkowej masy w postaci różnej wielkości odłamków.

Trudności w prognozowaniu miejsca uderzenia

Przewidzenie dokładnego miejsca upadku kosmicznych śmieci przypomina próbę określenia, gdzie dokładnie spadnie liść zrzucony z lecącego samolotu. Moduł FREGAT R/B jest tak zwanym obiektem niesterownym. Nie posiada aktywnych silników, które mogłyby skierować go w bezpieczny rejon Oceanu Spokojnego, co jest standardową procedurą przy kontrolowanych deorbitacjach.

Obiekt koziołkuje w przestrzeni, co stale zmienia jego profil aerodynamiczny. Wystarczy, iż rakieta wejdzie w atmosferę pod minimalnie innym kątem, albo gęstość wyższych warstw atmosfery będzie o ułamek procenta inna z powodu aktywności słonecznej, a miejsce upadku może przesunąć się o setki lub choćby tysiące kilometrów wzdłuż wyznaczonej trajektorii lotu. Dlatego pas zagrożenia rozciąga się nad całą wschodnią Polską, ale równie dobrze szczątki mogą spaść na terytorium państw sąsiednich.

Systemy ostrzegania i międzynarodowy monitoring

Polska, jako członek Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), ma dostęp do najnowocześniejszych systemów śledzenia obiektów na orbicie, takich jak europejska sieć Space Surveillance and Tracking (SST). Potężne radary na bieżąco monitorują pozycję rosyjskiej rakiety. Wojsko Polskie oraz systemy zarządzania kryzysowego stale otrzymują aktualizowane dane o przewidywanej trajektorii. W przypadku, gdyby ostatnie wyliczenia wskazywały na bezpośrednie zagrożenie dla terenów zurbanizowanych, uruchomione zostaną standardowe procedury ostrzegania ludności, wykorzystujące między innymi Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB).

Zjawisko spadających szczątków rakiet nie jest niczym nowym w historii eksploracji kosmosu, jednak z każdym rokiem, ze względu na rosnącą liczbę wynoszonych ładunków, ryzyko uderzenia rośnie. Warto w tym miejscu przypomnieć, iż prawo międzynarodowe, a dokładniej Konwencja o międzynarodowej odpowiedzialności za szkody wyrządzone przez obiekty kosmiczne z 1972 roku, jasno precyzuje zasady odpowiedzialności. Państwo wypuszczające obiekt – w tym przypadku Federacja Rosyjska – ponosi całkowitą i absolutną odpowiedzialność za wypłatę odszkodowań w przypadku, gdyby jakikolwiek fragment rakiety spowodował zniszczenia w mieniu lub obrażenia u ludzi na terytorium innego państwa.

Co to oznacza dla Ciebie?

Chociaż ryzyko bezpośredniego uderzenia kosmicznego odłamka w konkretny budynek lub osobę jest statystycznie marginalne, sytuacja ta wymaga zachowania odpowiedniej ostrożności i świadomości procedur, zwłaszcza dla mieszkańców wschodniej Polski pomiędzy 16 a 17 maja.

Śledź oficjalne komunikaty. W wyznaczonym przedziale czasowym (od 8:43 w czwartek do 13:49 w piątek) warto zwracać uwagę na alerty wysyłane przez RCB oraz informacje podawane przez lokalne służby zarządzania kryzysowego. jeżeli spadek szczątków zostanie potwierdzony nad terytorium Polski, służby natychmiast wydadzą odpowiednie zalecenia.

Obserwuj niebo z bezpiecznej odległości. jeżeli nocą lub wczesnym rankiem zauważysz bardzo jasny, powolny i rozpadający się obiekt na niebie, najprawdopodobniej jesteś świadkiem wejścia rakiety w atmosferę. Zjawisko to z bezpiecznej odległości jest niezwykle spektakularne, jednak pod żadnym pozorem nie należy próbować zbliżać się do miejsca, w którym mogłyby potencjalnie spaść odłamki.

Kategoryczny zakaz dotykania znalezisk. To najważniejsza zasada bezpieczeństwa. jeżeli w trakcie spaceru po lesie lub na własnej posesji natrafisz na nadpalone, metalowe elementy niewiadomego pochodzenia, absolutnie ich nie dotykaj. Radzieckie i rosyjskie systemy rakietowe z rodziny Sojuz, w tym moduły FREGAT, często wykorzystują jako paliwo wysoce toksyczną i rakotwórczą hydrazynę. choćby w pustych zbiornikach mogą znajdować się opary tego związku chemicznego, które są śmiertelnie niebezpieczne przy wdychaniu lub kontakcie ze skórą.

Zabezpiecz teren i wezwij służby. W przypadku odnalezienia podejrzanego fragmentu należy natychmiast oddalić się na bezpieczną odległość (minimum 100 metrów pod wiatr) i zadzwonić pod numer alarmowy 112. Dyspozytor powiadomi Straż Pożarną ze specjalistyczną grupą ratownictwa chemicznego, Policję oraz wojsko, które dysponuje odpowiednim sprzętem do zabezpieczenia i zbadania kosmicznych szczątków. Teren zostanie odgrodzony, a znalezisko profesjonalnie zutylizowane lub przekazane do analizy.

Idź do oryginalnego materiału