Rosyjska rakieta zestrzeliła rosyjski myśliwiec? Zdumiewające doniesienia

polsatnews.pl 1 godzina temu

Ukraiński wywiad wojskowy prawdopodobnie włamał się do rosyjskiej zintegrowanej sieci obrony powietrznej. Następnie miał skierować rosyjską rakietę przeciwko jej własnego myśliwcowi Su-57, który rozbił się pod Moskwą. Gdyby to była prawda, byłby to jeden z najśmielszych wyczynów wywiadowczych tej wojny" - ocenia na łamach "The Telegraph" brytyjski komentator, pułkownik Hamish de Bretton-Gordon.

x.com/ @Osinttechnical
Katastrofa rosyjskiego myśliwca Su-57 pod Moskwą. Ekspert wieszczy "Waterloo Putina"

"Brak gwarancji bezpieczeństwa swoich najnowocześniejszych samolotów jest dla Kremla powodem do wstydu" - napisał Hamish de Bretton-Gordon na łamach poniedziałkowego "The Telegraph". Były pułkownik 1. Królewskiego Pułku Czołgów skomentował w ten sposób katastrofę rosyjskiego samolotu Suchoj Su-57.

Maszyna należy do nowoczesnych myśliwców piątej generacji, posiadających technologię Stealth (obniżonej wykrywalności). Wyprodukowanie jednej sztuki, jak pisze brytyjski dziennik, kosztuje około 45 mln dolarów.

Bretton-Gordon przypomniał, iż samolot ten jest uważany za znacznie mniej wydajny niż amerykańskie lub chińskie samoloty tego typu. Podobnie jak wiele innych "prestiżowych programów obronnych" miał również problemy z opóźnieniami i gwałtownie rosnącymi kosztami.

W czwartek rosyjska agencja Tass informowała, iż jeden z takich samolotów rozbił się tuż po starcie na niezamieszkanym terenie, w obwodzie moskiewskim. Pilot zdążył się katapultować.

Katastrofa rosyjskiego myśliwca Su-57. "To może być punkt zwrotny"

Brytyjski komentator zaznaczył, iż zdarzenie wywołało falę poruszenia i choćby zwykle lojalni wobec Kremla blogerzy otwarcie spekulowali na temat jego przyczyn. Jedna z teorii twierdziła, iż myśliwiec został przypadkiem zestrzelony przez rosyjską obronę przeciwlotniczą.

ZOBACZ: Duma Putina rozbiła się pod Moskwą. Kreml potwierdza doniesienia

Według ukraińskich źródeł, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) włamała się do zintegrowanej sieci obrony powietrznej, po czym skierowano rosyjską rakietę do jej własnego samolotu. "Gdyby to była prawda, byłby to jeden z najśmielszych wyczynów wywiadowczych tej wojny" - stwierdził Bretton-Gordon.

Przekonywał, iż niezależnie od tego, czy ta wersja wydarzeń jest zgodna z prawdą, czy nie, ten incydent oraz atak Ukrainy na irański tankowiec na Morzu Kaspijskim "może stanowić punkt zwrotny w tym konflikcie". Druga ze spraw dotyczy okrętu, który podobno przewoził rosyjską amunicję dla reżimu z Zatoki Perskiej.

Brytyjski wojskowy zauważył, iż w historii konfliktów zbrojnych "przewaga wywiadowcza często okazywała się bardziej decydująca niż przewaga ogniowa", a jego zdaniem działania Ukrainy są tego dowodem. Podał tu za przykład operację "Pajęcza sieć", w ramach której głęboko na terytorium Rosji zniszczono "znaczną liczbę strategicznych samolotów Putina".

"Wołodymyr Zełenski, prezydent Ukrainy, rozumie to, co żołnierze nazywają sztuką operacyjną: uderzanie nie tylko tam, gdzie wróg jest najsłabszy, ale tam, gdzie łączą się skutki polityczne, wojskowe i strategiczne. Każda udana operacja wydaje się w tej chwili mieć na celu nie tylko osłabienie potencjału bojowego Rosji, ale także ujawnienie niezdolności Kremla do ochrony własnych zasobów strategicznych, przy jednoczesnym wzmocnieniu szerszego sojuszu zachodniego" - stwierdził.

Brytyjski wojskowy o "Waterloo Putina": Może być bliżej niż stepy Ukrainy

Bretton-Gordon przekonywał również, iż "zbliża się Waterloo Putina". Nawiązał w ten sposób do wydarzeń z 1815 roku i miejsca ostatecznej klęski Napoleona Bonaparte. Jego zdaniem "może nie leżeć na stepach wschodniej Ukrainy, ale znacznie bliżej domu, w samej Moskwie".

Powodem tego może być rosnący niepokój i powolne pękanie "aury niepokonalności", jaką podtrzymywał Kreml przez ostatnie ćwierć wieku.

ZOBACZ: Rosja desperacko broni stolicy. 24 nowe "wieże rozpaczy" wokół Moskwy

Su-57 to najnowszy rosyjski samolot myśliwski piątej generacji, opracowany przez biuro projektowe Suchoj po 2000 r. Pierwszy lot odbył się w 2010 r., a od 2020 r. pierwsze seryjne samoloty zaczęły wchodzić do służby w rosyjskich Siłach Powietrzno-Kosmicznych. Dotychczas armii dostarczono kilkanaście tego typu maszyn.

To drugi przypadek katastrofy myśliwca tego typu w historii - pierwszy miał miejsce 24 grudnia 2019 roku w Komsomolsku nad Amurem rozbiła się maszyna o oznaczeniu T-50S-1, która miała być pierwszym seryjnym Su-57 dla rosyjskiej armii.

WIDEO: Kilkaset metrów w osiem minut. Niszczycielska siła żywiołu
Idź do oryginalnego materiału