"W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb" – napisał Donald Tusk.
W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i…
— Donald Tusk (@donaldtusk) July 30, 2026
Jak poinformowało wojsko, 30 lipca o godz. 3:40 w polską przestrzeń powietrzną wleciał niezidentyfikowany obiekt. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano myśliwiec F-16. Po sześciu minutach, przed dokonaniem jego jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł z systemów radiolokacyjnych, jak wyjaśniło Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Mieszkańcy zgłaszali, iż słyszeli wybuch.
Ze względu na zagrożenie o godz. 3:50 syreny ostrzegawcze zawyły w Lublinie i większej części województwa lubelskiego. Alarm nie objął jedynie północnej części regionu. W związku z rosyjskim atakiem powietrznym na Ukrainę Polska poderwała myśliwce.
Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie
Zgodnie z Decyzją Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) w nocy uruchomiono system wczesnego ostrzegania i alarmowania m.in. na terenie Lublina – potwierdził w czwartek rzecznik wojewody lubelskiego Marcin Bubicz. Alarm został już odwołany. Jak relacjonował w rozmowie z Polskim Radiem RDC Piotr, mieszkaniec Lublina, to była stresująca chwila.
– Panika straszna, po raz pierwszy coś takiego usłyszałem. Bardzo wyło, bardzo wyraźnie to było słychać. Dźwięk modulowany trwał dosyć długo. W pierwszej chwili pomyślałem, żeby nałożyć spodnie i w razie czego obudzić dziadka w pokoju obok, i iść do piwnicy. Dla mnie to był wielki stres. Tętno bardzo wysokie – mówił.
W Lublinie w czasie alarmu był również rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski.
– Zawyły syreny, obudziłem się. Pierwsza myśl, iż Zełenski był w Lublinie, więc albo coś poważnego się dzieje, albo atak hakerski i przejęli syreny. Żona się za chwilę obudziła, złapaliśmy dzieci pod pachę, butelkę wody i poszliśmy do garażu podziemnego. No i jak byliśmy na dole, to była syrena na odwołanie i wróciliśmy do mieszkania – wskazał.
Jak dodał, mieszkańcy nie otrzymali alertu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
– No właśnie tutaj jest największy problem, iż żadnych powiadomień nie było. Ja wiem, iż wysłanie tysięcy SMS-ów w krótkim czasie jest logistycznie nie takie proste, ale wydaje się, iż jakiekolwiek informacje poza syreną gdziekolwiek mogłyby się znaleźć. Twitter był zasypany wiadomościami ludzi z Lublina i Lubelszczyzny z pytaniami, co się dzieje. Ludzie zadzwonili na 112, gdzie tam nie byli w stanie udzielić żadnej informacji. Apeluję, żeby nie dzwonić na numer alarmowy, żeby nie blokować linii – wyjaśnił.
Krater na Lubelszczyźnie
Krater o średnicy ok. 10 m znaleziono w czwartek rano w miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. Miejsce zdarzenia zabezpieczają strażacy i policjanci. Wcześniej w czwartek strażacy otrzymali zgłoszenie, iż w okolicy Turobina i Tarnawy doszło do wybuchu.
Polska poderwała myśliwce
Wcześniej w nocy ze środy na czwartek dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało , iż w związku z aktywnością lotnictwa dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej, wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy, rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.
Jak ogłosi komunikat opublikowany w serwisie X Dowództwa Operacyjnego RSZ, operowanie rozpoczęły myśliwce oraz samolot wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego osiągnęły stan gotowości. Działania te mają charakter prewencyjny i są ukierunkowane na zabezpieczenie przestrzeni powietrznej i jej ochronę, zwłaszcza w rejonach przyległych do zagrożonych obszarów.
Dowództwo Operacyjne RSZ monitoruje bieżącą sytuację, a podległe siły i środki pozostają w gotowości do natychmiastowej reakcji.
Zmasowany atak na Ukrainę
Ukraina broni się przed zmasowanym atakiem Rosjan. W nocy (czwartek 30.07) ogłoszono alarmy przeciwlotnicze we wszystkich regionach. Syreny wyły we Lwowie i miejscowościach położonych w pobliżu granic.
Rosyjskie rakiety balistyczne spadły na kilka ukraińskich miast. We Lwowie uszkodzone zostały dwie wielopiętrowe kamienice. Na miejscu pracują ekipy ratowników. Wiadomo już, iż kilka osób zostało rannych.
W Kijowie rakiety agresora spadły w dwóch dzielnicach, powodując pożary. Na razie lokalna administracja potwierdziła śmierć jednej osoby. Eksplozje były słyszane w Iwano-Frankowsku, czyli dawnym Stanisławowie i w rejonie Włodzimierza.
Obrona powietrzna strzelała do rosyjskich dronów i rakiet między innymi w: Czerkasach, Krzywym Rogu, Połtawie, Charkowie i Sumach.











