Trzy osoby, w tym czteroletnie dziecko, zginęły w rosyjskich atakach powietrznych na miasto Browary w obwodzie kijowskim - poinformował szef obwodowej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko. Trzy kolejne osoby zostały ranne.
Rosyjski atak na przedmieścia Kijowa. Nie żyją trzy osoby, w tym dziecko

W nocy z piątku na sobotę Rosjanie zaatakowali miasto Browary w obwodzie kijowskim. Zginęły trzy osoby, w tym czteroletnie dziecko, a kolejne trzy zostały ranne.
Szef obwodowej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko poinformował na Telegramie, iż spadające odłamki uszkodziły prywatny dom, budynki gospodarcze i samochody. Jak zapewnił, na miejscu pracują ratownicy i wszystkie niezbędne służby.
Wojna w Ukrainie. Rosyjski atak na Browary w obwodzie kijowskim
Jak podała agencja AFP, silne eksplozje było słychać w nocy w samym Kijowie. Władze ogłosiły "alarm przeciwlotniczy z powodu użycia rakiet balistycznych" przez Rosję i zaapelowały do mieszkańców o udanie się do schronów.
ZOBACZ: Rosjanie zaatakowali ludzi na targu. Jest wielu rannych
Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy poinformowała z kolei informacje o pożarach w dwóch dzielnicach Kijowa - rejonie hołosijiwskim i obołonskim.
W rejonie hołosijiwskim pożar ogarnął garaże w dwóch miejscach, o łącznej powierzchni 1000 m kw. Doszło również do pożaru w budynku niemieszkalnym. Pożary zostały zlokalizowane, a w tej chwili realizowane są prace nad ich ugaszeniem.
Z kolei w rejonie obołonskim do pożaru doszło na terenie przedsiębiorstwa. Ogień został ugaszony. Państwowa Służba Ratownicza Ukrainy przekazała również, iż trwa ustalanie, czy ktoś ucierpiał w wyniku tych zdarzeń.











