Rosyjski Ił w pobliżu polskiej granicy. Do akcji ruszyły nasze samoloty

polsatnews.pl 2 godzin temu

"Przed południem, 60 kilometrów na północny zachód od Łeby, nad Bałtykiem dyżurna para naszych samolotów przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20" - przekazał Władysław Kosiniak-Kamysz. Jak wyjaśnił szef MON, Rosjanie lecieli bez włączonego transpondera.

X / Władysław Kosiniak-Kamysz / PAP / Radek Pietruszka
Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił o monitorowaniu bezpieczeństwa Polski

"Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu i włączonego transpondera" - poinformował wicepremier.

Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, iż "Siły Zbrojne RP cały czas monitorują nasze bezpieczeństwo w rejonie i podejmują działania chroniące granicę".

Rosjanie regularnie latają w pobliżu polskiej granicy

Poprzednio do przechwycenia rosyjskiego samolotu nad Bałtykiem doszło w miniony piątek. Wówczas dyżurna para polskich F-16 przechwyciła rosyjski Ił-20 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Także tamta maszyna poruszała się w międzynarodowej przestrzeni powietrznej bez planu lotu i miała wyłączony transponder. Rosyjskie samoloty były kilkukrotnie przechwytywane nad Bałtykiem także wcześniej, w połowie lipca.

ZOBACZ: Polskie F-16 przechwyciły rosyjski samolot. Był 40 km od Kołobrzegu

Tego typu incydenty zdarzają się ze zmienną regularnością od dłuższego czasu, w szczególności po pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku. Wśród przechwyconych w regionie Ustki oraz Jastrzębiej Góry samolotów znalazły się rozpoznawcze Iły-20 oraz bojowe myśliwce Su-30 z bazy w Królewcu.

❗Przed południem, 60 kilometrów na północny zachód od Łeby nad Bałtykiem dyżurna para naszych samolotów
przechwyciła rosyjski samolot rozpoznawczy Ił-20. Nie doszło do naruszenia naszej przestrzeni powietrznej. Maszyna wykonywała lot w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu… pic.twitter.com/ZUmDpqwj7H

— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) August 3, 2026

Rosyjskie samoloty zwiadowcze - a ostatnio również bojowe - regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu, co uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.

Przechwycenie samolotu i procedury wojskowe

Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców, dzięki systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa. Piloci mogą w tym celu wykonywać szereg manewrów - zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary.

ZOBACZ: Leciały w kierunku Polski. Rosyjskie samoloty przechwycone nad Bałtykiem

Przechwycenie niezidentyfikowanego statku powietrznego w pobliżu polskich granic jest standardową procedurą w sytuacji, w której nie ma z nim kontaktu. Eksperci wskazywali, iż loty na Bałtykiem bez planów lotu i włączonych transponderów w ostatnich latach stały się standardową praktyką Rosjan. Latając w ten sposób w pobliżu granicy państw NATO, testują m.in. ich reakcję czy systemy obrony powietrznej. Takie loty Rosjan mogą też powodować zakłócenia w cywilnym ruchu lotniczym w regionie.

Kontroli aktywności rosyjskiego lotnictwa w regionie służy m.in. misja NATO Baltic Air Policing, w ramach której samoloty polskie i sojusznicze patrolują przestrzeń nad państwami bałtyckimi i samym Bałtykiem. Ponadto przestrzeń międzynarodowa na morzu jest monitorowana przez siły zbrojne państw regionu - Polski, Szwecji, Danii czy Niemiec.

WIDEO: "Interwencja" żegna się z widzami. "Mnie przypadła ta smutna powinność"
Idź do oryginalnego materiału