To nie jest dobry czas dla rosyjskiej gospodarki. Choć władze na Kremlu twierdzą, iż w potencjalnych negocjacjach pokojowych są na wygranej pozycji, moskiewska giełda najwyraźniej ma inne zdanie. Od lutego, kiedy to rozpoczęły się amerykańsko-rosyjskie rozmowy dotyczące wojny w Ukrainie, akcje Gazpromu — największego rosyjskiego giganta naftowego — spadły aż o 30 proc., podobnie jest w przypadku Rosfnietu, lidera w tamtejszej branży petrochemicznej. A to dopiero wierzchołek góry lodowej — przez decyzję państw z OPEC+ rosyjski rynek ropy naftowej przeżył prawdziwe załamanie.