Rosyjskie giganty nie wytrzymały presji. Akcje Gazpromu i innych firm lecą na łeb na szyję. „Na naszych oczach rozwija się potężny kryzys”

news.5v.pl 20 godzin temu

Za rosyjskim rynkiem akcji najgorszy tydzień od początku agresji Kremla na Ukrainę. Jest to efekt zarówno decyzji Donalda Trumpa o nałożeniu największych od blisko 100 lat ceł importowych na szereg krajów, jak i postanowienia państw OPEC+ o gwałtownym zwiększeniu produkcji ropy naftowej, co doprowadziło do załamania jej cen.

Zgodnie z danymi giełdowymi w ciągu dwóch dni kapitalizacja giełdy moskiewskiej spadła o 2 bln rubli (ok. 91 mld zł). W środę na koniec dnia wynosiła 55,04 bln rubli (2,52 bln zł), a w piątek wieczorem — 53,02 bln rubli (2,43 bln zł). Indeks giełdy moskiewskiej, który obejmuje papiery wartościowe 43 największych spółek, stracił na koniec tygodnia 8,05 proc. Był to najgorszy wynik od końca września 2022 r., kiedy to rynek ogarnęła panika z powodu częściowej mobilizacji do armii ogłoszonej przez Putina.

Ekonomiści załamują ręce — i przedstawiają ponure prognozy.

Na koniec dnia w piątek akcje spółki Sber spadł o 5,2 proc., Gazpromu o 4,9 proc., WTB o 6 proc., Rosnieftu o 3,9 proc., a Łukoilu o 4,6 proc. Akcje firmy Mieczeł straciły na wartości ponad 7 proc., Aeroflotu — 4,8 proc., a Novateku — 5,4 proc.

Ceny lecą na łeb na szyję

— Na naszych oczach rozwija się potężny kryzys — stwierdził Jewgienij Kogan, bankier inwestycyjny i profesor z Wyższej Szkoły Ekonomicznej. Cła nałożone przez Trumpa na szereg krajów radykalnie zmieniają zasady gry w globalnym handlu i ściągają na światową gospodarkę ryzyko trzeciej recesji od początku wieku. Analitycy z JPMogran — jednego z największych holdingów finansowych na świecie — szacują jej prawdopodobieństwo na 60 proc.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

To sprawia, iż surowce gwałtownie tanieją. W ciągu dwóch dni cena ropy Brent spadła o 12 proc. i w pewnym momencie sięgnęła 64,06 dol. (ok. 251 zł) za baryłkę — to najniższy poziom od kwietnia 2021 r. Także kontrakty terminowe na miedź w tym samym okresie spadły o 11 proc. Indeksy giełdowe w USA w czwartek straciły 5 proc., tak samo w piątek. Giełdy w Europie zamknęły się natomiast w ten dzień ze spadkiem o 4-5 proc. — po tym, jak Chiny ogłosiły cła odwetowe w wysokości 34 proc. na wszystkie towary z USA.

Według Jeleny Kożuchowej, analityczki z nowojorskiej firmy inwestycyjnej Veles Capital, globalne wojny handlowe oznaczają dla rosyjskiej gospodarki spadek cen surowców, wyższe ceny importu i nową rundę inflacji. Tania ropa może ponadto prowadzić do problemów z budżetem i pociągać za sobą spadek wartości rubla w nadchodzących miesiącach. — Sytuację może uratować postęp w rozmowach pokojowych, ale na razie go nie widać — mówi specjalistka.

„Zegar tyka”

Donald Trump zagroził, iż jeżeli do przełomu nie dojdzie z winy Rosji, nałoży cła wtórne na jej ropę naftową. Niedługo po tym do Waszyngtonu udał się Kiriłł Dimitrijew, najważniejszy doradca Władimira Putina ds. biznesu i szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich (RFPI). Była to pierwsza wizyta wysokiej rangi przedstawiciela Moskwy w USA od początku inwazji Rosji na Ukrainę.

Nie przyniosła jednak żadnego przełomu. Po rozmowie z Rosjaninem Marco Rubio, sekretarz stanu USA, powiedział, iż Waszyngton jest skłonny poczekać jeszcze kilka tygodni, ale nie miesięcy — bo „zegar tyka”.

Od połowy lutego, kiedy rozpoczęły się amerykańsko-rosyjskie negocjacje, akcje Gazpromu spadły już o 30 proc., Norilsk Nickelu o 25 proc., a Rosnieftu o 28 proc. Zdaniem Jewgienija Kogana na tym może się nie skończyć.

Idź do oryginalnego materiału