"Rosyjskie szaleństwo nie zna granic". Zełenski alarmuje, groźba uderzenia Oriesznikiem

polsatnews.pl 1 godzina temu

"Nasze służby wywiadowcze otrzymały informacje, m.in. od partnerów z USA i Europy, iż Rosja przygotowuje uderzenie pociskiem Oriesznik" - poinformował Wołodymyr Zełenski. Niepokojące doniesienia zbiegają się w czasie z zakończeniem wspólnych ćwiczeń Moskwy i Mińska z używania broni jądrowej. Z danych satelitarnych wynika, iż pociski mogą być już rozmieszczane na terytorium Białorusi.

Wikimedia Commons / Witalij W. Kuzmin / X / @ZelenskyyUa
Wołodymyr Zełenski ostrzega Ukraińców przed możliwym rosyjskim atakiem rakietą Oriesznik

Jak poinformował w mediach społecznościowych Wołodymyr Zełenski, ukraińskie służby wywiadowcze sprawdzają doniesienia o przygotowywanym przez Rosję ataku rakietą Oriesznik. Informacje w tej sprawie Kijów miał otrzymać m.in. od partnerów z USA i Europy.

"Widzimy sygnały wskazujące na przygotowania do zmasowanego ataku na terytorium Ukrainy, w tym na Kijów, przy użyciu różnych rodzajów broni. W nalocie tym może zostać wykorzystana wspomniana broń pośredniego zasięgu" - przekazał.

"Bardzo ważne jest, aby począwszy od dzisiejszego wieczora bezwzględnie reagować na syreny alarmowe. Rosyjskie szaleństwo naprawdę nie zna granic, dlatego prosimy - chrońcie swoje życie i udajcie się do schronów" - zaapelował ukraiński prezydent.

Rosja planuje uderzenie Oriesznikiem w Ukrainę? Zełenski: Liczymy na reakcję świata

Zełenski zwrócił się również do partnerów w Stanach Zjednoczonych i Europie, podkreślając, iż używanie takiej broni i przeciąganie konfliktu tworzy niebezpieczny, globalny precedens dla innych potencjalnych agresorów.

"Jeśli pozwolimy Rosji niszczyć ludzkie życie na taką skalę, żadne traktaty nie powstrzymają podobnych, opartych na nienawiści reżimów przed atakowaniem innych. Liczymy na reakcję świata - i to nie po fakcie, ale na działania wyprzedzające. Trzeba wywrzeć presję na Moskwę, aby nie rozszerzała tej wojny" - podkreślił.

ZOBACZ: Niepokojące ruchy białoruskiej armii. Chodzi o pociski Oresznik

Prezydent Ukrainy zapewnił również, iż Kijów maksymalnie wzmacnia obronę powietrzną i sprawiedliwie odpowie na każdy rosyjski atak. "Daliśmy zgodę na paradę, ale Rosja nie ma zgody na szaleństwo. Tę wojnę trzeba skończyć - potrzebujemy pokoju, a nie rakiet, które mają jedynie zaspokoić chore ambicje jednego człowieka" - zaznaczył.

Na koniec Wołodymyr Zełenski podziękował wszystkim zaangażowanym w ochronę ludzkiego życia i ponownie zaapelował do obywateli, by zadbali o swoje bezpieczeństwo i spędzili nadchodzącą noc w schronach.

Pociski Oriesznik. Białoruś i Rosja wspólnie szkolą się z użycia broni jądrowej

Oriesznik to nowy rosyjski system rakietowy pośredniego zasięgu, zdolny do przenoszenia głowic nuklearnych, którego pociski poruszają się z prędkością hipersoniczną. Docierają one do celu tak szybko, iż systemy obrony przeciwlotniczej mają skrajnie mało czasu w reakcję i bardzo trudno jest go zestrzelić.

Według Kremla pocisków Oriesznik nie są w stanie zestrzelić żadne systemy obrony przeciwlotniczej produkowane przez państwa NATO.

ZOBACZ: Najpierw Rosja, a teraz USA. Mocarstwa przetestowały nośniki broni jądrowej

W czwartek zakończyły się wspólne ćwiczenia wojskowe Rosji i Białorusi dotyczące dostawy i przygotowania do użycia broni jądrowej. Białoruskie władze przekazały, iż manewry mają sprawdzić gotowość wojsk i nie są wymierzone przeciwko żadnemu państwu.

Według wcześniejszych doniesień medialnych opartych na zdjęciach satelitarnych, rosyjskie pociski Oriesznik mogą być rozmieszczane w okolicach miasta Krzyczew we wschodniej części Białorusi, niedaleko granicy z Rosją.

Idź do oryginalnego materiału