Rusza obywatelska inicjatywa „Stop banderyzmowi”. Zbiórka podpisów także w Płocku! [ROZMOWA]

portalplock.pl 2 godzin temu

„Stop banderyzmowi” to obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Projekt ruszył 10 czerwca, a na jego czele stanął prezydent Chełmna Jakub Banaszek, będący jednocześnie doradcą społecznym prezydenta RP.

Projekt budzi wiele emocji i wywołuje liczne komentarze, w tym zarzuty o jego antyukraiński charakter.

Portal Płock: Czym tak naprawdę jest Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Ustawodawczej „Stop banderyzmowi”?

Szymon Stachowiak: Zawiązaliśmy szerokie, ponadpartyjne porozumienie, w którym znajdują się prezydenci miast, samorządowcy oraz działacze społeczni z różnych opcji politycznych. Łączy nas walka o obronę polskiej prawdy historycznej, która jest absolutną racją stanu. Rozpoczynamy zbiórkę podpisów pod inicjatywą ustawodawczą penalizującą banderyzm. Chcemy, aby za promowanie niezwykle zbrodniczego reżimu, który w swojej brutalności całkowicie równa się z nazizmem i komunizmem, groziła bezwzględna kara więzienia.

PP: Skąd pomysł na taki projekt?

SS: To wzmocnienie inicjatywy, którą podjął prezydent Karol Nawrocki już pół roku temu. Ta ustawa jest trzymana w zamrażarce przez marszałka Czarzastego. My dzisiaj, oddolnie jako obywatele, chcemy wyrazić dla niej wsparcie i rozpoczynamy zbiórkę podpisów. Także w Płocku.

PP: Inicjatorzy projektu podkreślają, iż ma on przeciwdziałać fałszowaniu historii. Jaki jest Pana udział w całym przedsięwzięciu?

SS: Między innymi w Płocku będę odpowiadał za jego realizację i koordynował zbiórkę podpisów. Chcemy, aby ten sygnał wyszedł jak najbardziej oddolnie, ponieważ uważamy, iż walka o polską prawdę historyczną leży dziś w interesie wszystkich Polaków. To nie jest kwestia polityki ani przeciągania liny na najwyższych szczeblach. To walka o elementarną prawdę i uczciwość.

PP: Mówi Pan, iż chodzi o „rację stanu”. Dlaczego?

SS: o ile zdezerterujemy, tak jak – moim zdaniem – robi to rząd Donalda Tuska, to za kilka lat będziemy musieli tłumaczyć się na całym świecie z nieprawdy. Będziemy musieli udowadniać, jak naprawdę było z Wołyniem. Przypomina mi się określenie „polskie obozy śmierci”, które przez lata funkcjonowało w światowej debacie publicznej. Wszyscy pamiętamy, jak wiele wysiłku wymagała walka z tą narracją. Nie było czegoś takiego jak polskie obozy śmierci. Dziś sytuacja związana z pamięcią o Wołyniu jest – w mojej ocenie – analogiczna. Nie możemy tej sprawy odpuścić.

PP: Pojawiają się opinie, iż ten komitet jest elementem „nagonki na Ukraińców”...

SS: Tak nie jest. Chcemy również dać jasny sygnał prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, iż ma wsparcie obywateli dla działań, które podejmuje, a także istotny sygnał stronie ukraińskiej. Zapewniam, iż nie jest to konflikt między Ukraińcami a Polakami. To nie jest nagonka na Ukraińców ani przejaw rasizmu. Nikt nie postuluje wycofania wsparcia dla Ukrainy w konflikcie z Rosją. Polacy otworzyli swoje serca. Polska de facto uratowała Ukrainę w pierwszych tygodniach wojny i nie zrobił tego wyłącznie aparat państwowy. Sam miałem okazję być na granicy w Przemyślu kilkukrotnie, dostarczając różne formy wsparcia. Niemniej musimy powiedzieć jasno, iż o ile rząd ukraiński i prezydent Wołodymyr Zełenski chcą budować tożsamość narodową oraz fundament państwa ukraińskiego w oparciu o zbrodniarzy z UPA, Stepana Banderę czy Andrija Melnyka, to dla takich postaw nie będzie miejsca w cywilizacji Zachodu i w Unii Europejskiej.

PP: Mówił Pan o zbiórce podpisów także w Płocku. Kiedy rozpoczną się te działania?

SS: Na to musimy jeszcze poczekać. Komitet zebrał wymaganą liczbę podpisów potrzebnych do rejestracji u marszałka Czarzastego. Wniosek został już złożony. Gdy tylko zostanie zatwierdzony, ruszymy ze zbiórką podpisów. Marszałek ma na to do 30 dni, dlatego nie spodziewałbym się bardzo szybkiego działania. Miejmy jednak nadzieję, iż stanie się to raczej szybciej niż później. Wówczas od razu poinformujemy o rozpoczęciu zbiórki. Ustawowo wymagane jest zebranie 100 tys. podpisów, ale naszym celem jest pół miliona podpisów, aby pokazać, jakie jest stanowisko Polaków w tej sprawie.

Szczegóły na temat projektu znajdziemy na stronie stopbanderyzmowi.pl.

Idź do oryginalnego materiału