Jak ujawnił premier Norwegii Jonas Gahr Støre, maszyna z prezydentem Ukrainy na pokładzie niemal zderzyła się z bezzałogowcem. Źródła w ukraińskiej administracji, podobnie jak eksperci, studzą jednak emocje. – Prawdopodobnie wykorzystano zbieżność faktów, by wyeksponować problem z obecnością dronów w Mołdawii – ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską płk Piotr Lewandowski.