Serhij Michnowski, lwowski artysta z wystawą malarstwa w Szczebrzeszynie. „Inna treść” jako sztuka mimo wojny

kronikatygodnia.pl 3 godzin temu
Serhij Michnowski (ur. 1961 r. we Lwowie) jest uznanym ukraińskim malarzem, kojarzonym głównie ze sztuką konceptualną i pop-artem. Jest laureatem wielu nagród artystycznych, w tym medalu „Za zasługi dla sztuki” oraz Golden Lucas na Lwowskim Spring Salon. Jego prace wystawiane były w prestiżowych galeriach na całym świecie, m.in. w Tokio, Osace, Buenos Aires, Atlancie, Chicago, Mediolanie, Budapeszcie oraz Belgradzie. W swoim portfolio ma między innymi cykle: „20 dni z jednego życia”, „Tranzit 92-96”, „Czas. Kronika XX wieku”, „PostPROJECT” oraz najnowszy zatytułowany „Inna treść”, z którym 27 marca zawitał także do maleńkiego Szczebrzeszyna na Roztoczu.Serhij Michnowski (Serhiy Mikhnovskyy) Fot. A. WróbelPRZECZYTAJ TEŻ: Zmarł Wiesław Myśliwski. Wybitny pisarz, Honorowy Obywatel SzczebrzeszynaWystawa połączona była z recitalem artysty, który dał się poznać również jako muzyk. Zdradził, iż ukształtował go polski rock lat 80. ubiegłego wieku (Perfect, Maanam czy Lady Pank) słuchany na falach radiowych we Lwowie. Przyznał, iż grę na gitarze, komponowanie, pisanie tekstów i śpiewanie traktuje trochę jako „antydepresant”. Bierze do ręki instrument najczęściej wtedy, gdy proces malarski staje się dla niego zbyt wyczerpujący lub gdy brakuje mu dystansu. Jego utwory, zebrane w tomiku „Wieczność jak niebo”, są dopełnieniem jego malarstwa.Michnowski gra też na gitarze, komponuje i pisze wiersze. Fot. A. WróbelPrzez kosmos pustego płótnaJednym z bardziej fascynujących wątków poruszonych podczas wernisażu była historia wystawy... czystych płócien. Konceptualny projekt Serhija opierał się na paradoksalnej filozofii, według której „tam, gdzie nie ma nic, jest wszystko”.Artysta opowiedział, jak zaprezentował jedynie zagruntowany materiał, bez kropli farby. Jego wystawa nie miała być jedynie prowokacją, ale dzieleniem się odkryciem, iż każdy człowiek ma w sobie zdolność do dostrzeżenia „wszystkiego” tam, gdzie pozornie nie ma niczego.Inna treść” to opowieść o przetrwaniu kultury w cieniu wojny, odpowiedź na strach i bezsilność, zapis chwil wydartych wojnie. Ta sztuka to świadome „odczarowywanie” rzeczywistości kolorem – akt artystycznej niezłomności. Fot. A. WróbelDo „Innej Treści”Początek pełnoskalowej wojny w Ukrainie był dla Michnowskiego czasem paraliżu twórczego.– Emocje uniemożliwiły moją działalność artystyczną. Stres, alarmy, ataki rakietowe, dronowe, wybuchy, zrujnowany kraj, kryzys uchodźczy... ciągłe myśli wokół losu moich bliskich, przyjaciół i znajomych... – mówił w Szczebrzeszynie.Gdy Lwów stał się hubem humanitarnym, on zajmował się rozładowywaniem darów, pomocą uchodźcom i logistyką przetrwania. Wszystko kręciło się wokół tragedii.Dopiero później przyszło „odmrożenie”. Michnowski postanowił, iż jego sztuka będzie aktem niezłomności, iż nie pozwoli wojnie zawładnąć swoją wyobraźnią, iż ona go sobie nie podporządkuje. Dlatego zdecydował, iż będzie malował to, co przed nią, a nie ruiny. Tak zaczęły powstawać pełne życia, optymizmu obrazy, które dla odbiorcy nie mają nic wspólnego z wojną. W „Innej Treści” życie toczy się mimo wszystko, a kolor przeciwstawia się szarości gruzów.PRZECZYTAJ: Pierwszy butelkomat w Szczebrzeszynie wreszcie działa. Tu oddasz butelki z kaucjąPierwsza prezentacja wystawy „Inna treść” odbyła się w Święto Niepodległości Ukrainy we Lwowie w 2024 roku.Na niebie widać pokój i wojnęMichnowski chętnie opowiadał przybyłym na wystawę o motywach i symbolach swojej twórczości.Wernisaż wystawy "Inna Treść" w Szczebrzeszynie. Fot. A. WróbelObraz „Samolocik” to jedno z jego najbardziej osobistych i symbolicznych dzieł, które powstało podczas pobytu na plenerze artystycznym w Chorwacji.Artysta wyjaśniał, iż przed wybuchem wojny widok samolotów pozostawiających na niebie białe smugi kondensacyjne był dla niego codziennością. Ale od kiedy pierwsze rakiety uderzyły w okolice lotniska, niebo nad Ukrainą zupełnie się zmieniło. Zauważył to jednak dopiero na wyjeździe, gdy na błękicie znów zobaczył białe linie.– Teraz gdziekolwiek jestem, gdy widzę na niebie takie smugi, to ja wiem, iż tu jest pokój i jest bezpiecznie – dzielił się swoim spostrzeżeniem z mieszkańcami Szczebrzeszyna.Wśród prezentowanych prac był też cykl akwarelowych pocztówek, które artysta malował z balkonu swojego mieszkania. Wśród nich jedna przedstawiająca widok na dzwonnicę kościoła Bernardynów oraz kamienicę przy ulicy Łyczakowskiej. To miejsce szczególne dla lwowskiej tożsamości, ze starą murowaną studnią pod kopułą i rzeźbą św. Jana z Dukli.Dwa dni po namalowaniu tego widoku, 24 marca b.r., właśnie w tym miejscu spadł rosyjski dron. Dom, który Serhij uwiecznił pędzlem, został zrujnowany. Została tylko ta akwarela...Wernisaż wystawy "Inna Treść" w Szczebrzeszynie. Fot. A. WróbelTo nie kreacja, to autentycznośćGdzieś między zapytaniem o obrazy a gratulacjami w Szczebrzeszynie, padło dyskretne pytanie, dlaczego artysta nie wyjedzie z Ukrainy i nie zamieszka w bezpieczniejszym miejscu, po co ciągle tam wraca? Wybrzmiało prawdopodobnie nie po raz pierwszy, ale musiało zaskoczyć.– No tak, ale to mój kraj, jestem tak związany z tym niebem... tak go kocham... – oczy Michnowskiego zaszkliły się, gdy wypowiadał te słowa łamiącym się głosem.To zasłyszane przypadkiem wyznanie było niczym przypieczętowanie cyklu „Inna Treść” i chyba nie mogło być lepszego zamknięcia spotkania z lwowskim artystą i jego sztuką.Na Roztoczu będzie jeszcze okazja ją zobaczyć, m.in. w Suścu.
Idź do oryginalnego materiału