Polskie służby przeprowadziły serię spektakularnych operacji przeciwko nadużyciom finansowym. Krajowa Administracja Skarbowa i policja rozbiły zorganizowaną grupę przestępczą, prokuratura w Katowicach skierowała akt oskarżenia przeciwko byłym proboszczom z Bytomia, a we Wrocławiu ruszyło śledztwo dotyczące unijnych dotacji dla klubu sportowego. Łączna wartość nieprawidłowości przekracza 86 milionów złotych.
Najgłośniejsza operacja objęła grupę przestępczą, która prała pieniądze i wystawiała puste faktury VAT. KAS wraz z Centralnym Biurem Śledczym Policji zatrzymała 20 osób. Sąd zastosował trzymiesięczny areszt tymczasowy wobec pięciu z nich. Pozostali otrzymali dozory policyjne, zakazy opuszczania kraju oraz poręczenia majątkowe od 20 tysięcy do miliona złotych.
Grupa działała w Polsce i Czechach, zakładając setki firm-słupów. Justyna Pasieczyńska z Krajowej Administracji Skarbowej wyjaśniła: «W celu wypłaty pieniędzy pochodzących z nielegalnych transakcji członkowie rozbitej grupy wykorzystywali m.in. jeden z kantorów wymiany walut działający na terenie północno-zachodniej Polski».
Rekordowe zabezpieczenie aktywów
Służby zabezpieczyły majątek o wartości przekraczającej 45 milionów złotych. Nieruchomości warte są prawie 37 milionów złotych, pojazdy 1,5 miliona złotych, a udziały w spółkach handlowych 5 milionów złotych. Funkcjonariusze zabezpieczyli także gotówkę w różnych walutach o łącznej wartości ponad 1,8 miliona złotych.
Krzysztof Wrześniowski z Centralnego Biura Śledczego Policji poinformował: «Funkcjonariusze przeszukali siedziby spółek oraz miejsca zamieszkania podejrzanych. Zabezpieczono kwalifikowane podpisy elektroniczne, telefony komórkowe, dokumentację oraz nośniki danych wykorzystywane w przestępczej działalności».
Śledczy podkreślają, iż sprawa ma charakter rozwojowy i nie wykluczają dalszych zatrzymań.
Bytomskie parafie i 32 miliony dotacji
Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko 10 osobom, w tym dwóm byłym proboszczom z Bytomia. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy pozyskiwaniu dotacji publicznych na łączną kwotę 32 milionów złotych.
Tadeuszowi P., byłemu proboszczowi parafii św. Jacka w Bytomiu, prokuratura zarzuca doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem na kwotę ponad 30 milionów złotych. Marek P., również były proboszcz, usłyszał zarzuty na kwotę przekraczającą 2 miliony złotych.
Aleksander Duda, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach, poinformował: «W toku śledztwa zarzuty usłyszało 10 osób, w tym dwaj byli proboszczowie bytomskich parafii oraz przedsiębiorcy, którzy uczestniczyli w inwestycjach wspieranych ze środków publicznych».
Problem z wkładem własnym
Śledztwo wykazało, iż kluczowym warunkiem umów o dofinansowanie było wykazanie wkładu własnego. Parafia przedstawiła stosowne dokumenty w 2018 roku, jednak banki nie potwierdziły później depozytów na podane kwoty.
Środki pochodziły z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego oraz Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Były to fundusze unijne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Śląskiego na lata 2014-2020.
Zarząd Województwa Śląskiego rozwiązał umowy o dofinansowanie w październiku 2024 roku. W kwietniu 2025 roku wszczął postępowanie administracyjne o zwrot dotacji przekraczających 27,3 miliona złotych wraz z odsetkami.
Wrocławski klub sportowy pod lupą
Prokuratura we Wrocławiu wszczęła pod koniec grudnia śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy wykorzystaniu i pozyskaniu dotacji unijnych przez członków AZS Wrocław. Sprawa dotyczy kwoty ponad 9,2 miliona złotych, którą klub otrzymał w 2019 roku.
Według nieoficjalnych informacji, śledztwo koncentruje się na budowie Inkubatora Biznesu E-sport przy ulicy Mianowskiego we Wrocławiu. Prokuratura bada możliwość popełnienia przestępstw z artykułu 297 kodeksu karnego (oszustwo) oraz artykułu 271 (fałszerstwo dokumentów).
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia w kontekście zatrzymania Mariana Dymalskiego, prezesa AZS Wrocław od ponad 15 lat, oraz Jacka Sutryka, prezydenta Wrocławia. Obaj zostali aresztowani w listopadzie 2024 roku przez Centralne Biuro Antykorupcyjne w związku z aferą Collegium Humanum. Pod koniec ubiegłego roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia w tej sprawie. Dymalski i Sutryk nie przyznają się do winy.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).



