Rosja wstrzymała eksport paliwa lotniczego na co najmniej pół roku. Moskwa podjęła decyzję wskutek strat poniesionych w ramach serii ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie. Kreml rozważa także ograniczenie w postaci sprzedaży za granicę oleju napędowego.
Seria ukraińskich ataków w głąb Rosji zaczyna przynosić efekty. Moskwa podjęła drastyczną decyzję

"Celem tej decyzji jest zagwarantowanie stabilności na krajowym rynku paliw" - podano w poniedziałkowym oświadczeniu opublikowanym na stronie rosyjskiego rządu.
W ubiegłym tygodniu Kreml rozważał ograniczenie eksportu oleju napędowego i paliwa lotniczego, o czym pisała we wtorek rosyjska agencja Interfax, powołując się na własne źródła.
Z kolei agencja Reutera poinformowała w piątek, iż produkcja oleju napędowego w kraju spadła już o około 20 proc. w kwietniu i maju.
Rosja wstrzymała eksport paliwa lotniczego. Skutek ukraińskich ataków na rafinerie
Wcześniej Bloomberg ostrzegał, iż wprowadzenie przez Rosję ograniczeń może wywrzeć kolejną presję na światowe ceny ropy naftowej, które gwałtownie wzrosły po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie 28 lutego.
Według agencji, Rosja jest kluczowym eksporterem oleju napędowego, sprzedającym około 40 proc. wyprodukowanego paliwa na rynki zagraniczne.
ZOBACZ: Prezydent Ukrainy ujawnia tajne operacje. Pokazał nagrania
Postanowienia dotyczące paliwa lotniczego zapadły na tle wzmożonych ukraińskich ataków na rafinerie w Rosji, trwających od marca. Ukraina wielokrotnie podkreślała, iż jej uderzenia na obiekty energetyczne w Rosji mają na celu osłabienie rosyjskiej machiny wojennej.
Ataki te bezpośrednio uderzają w logistykę Kremla, utrudniając dostawy paliwa na front, a także osłabiają rosyjską gospodarkę poprzez ograniczenie zysków z eksportu.
Ukraina uderza w głąb Rosji. Trafione największe rafinerie
W marcu, kwietniu i maju ukraińskie bezzałogowce atakowały zakłady na zachodzie i południu Rosji, nad Bałtykiem a także w jej dalszym zapleczu.
Do uderzeń doszło m.in. w Syzraniu, Jarosławiu, Astrachaniu, Ust-Łudze, Primorsku, Permiu, Riazaniu, Wołgogradzie i Krasnodarze, co doprowadziło do całkowitego lub częściowego wstrzymania działalności kilkunastu rafinerii. Kijów aż pięciokrotnie zaatakował największą rafinerię na południu kraju - w mieście Tuapse, będącym także popularnym kurortem u wybrzeży Morza Czarnego.
ZOBACZ: Uderzenia Ukraińców nad Bałtykiem. Ruch Rosji wzbudza niepokój
Do najnowszego ataku Ukrainy na tego typu obiekt doszło w nocy z soboty na niedzielę. Wówczas drony spadły na Saratów, uderzając w rafinerię należącą do koncernu Rosnieft. Jej moc produkcyjna sięga około 7 mln ton ropy naftowej rocznie, co przekłada się na ponad 52 mln baryłek.















