Setki rolników jedzie dziś do Warszawy: Protest ciągnikami mimo braku zgody

upday.com 17 godzin temu
Setki polskich rolników wyrusza ciągnikami do Warszawy na protest przeciwko umowie Mercosur (Zdjęcie symboliczne - Wygenerowane przez AI) AI Generated Stock Image

Setki polskich rolników wyrusza ciągnikami do Warszawy na zaplanowany na piątek 9 stycznia wielki protest przeciwko umowie handlowej Unii Europejskiej z krajami Mercosuru. Pierwsze maszyny są już w drodze – niektórzy rolnicy pokonują setki kilometrów, mimo iż władze stolicy nie wydały zgody na wjazd traktorów do centrum.

Organizatorzy z Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników (OOPR) zapowiadają, iż będą walczyć o wjazd do śródmieścia. Na sześciu punktach zbiórek przy głównych trasach wjazdowych do Warszawy ma się pojawić choćby do 200 ciągników w każdym miejscu. Protest zagraża sparaliżowaniem ruchu w stolicy.

Krzysztof Olejnik, jeden z koordynatorów protestu, powiedział Wirtualnej Polsce: «Wolałbym siedzieć w kapciach w domu, zamiast marznąć w drodze. Nie chcę nikogo straszyć, to nie wycieczka, walczymy o przetrwanie. Rolnicy jadą przez cały kraj ciężkimi maszynami, często setki kilometrów, a nie na rekreacyjny protest».

Zbigniew Gołda, rolnik z Kobylnicy w powiecie słupskim, rozpoczął w czwartek podróż ciągnikiem na trasie liczącej niemal 500 kilometrów, aby dotrzeć na piątkową manifestację.

Spór z miastem o wjazd traktorów

Władze Warszawy zatwierdziły zgromadzenie w formie marszu pieszego, ale nie wydały decyzji dotyczącej wjazdu ciągników. OOPR twierdzi, iż miasto próbuje zablokować protest bez wydania formalnej decyzji administracyjnej.

Organizatorzy podkreślają: «Zgromadzenie w formie przemarszu zostało przyjęte, a protest pieszy jest legalny i zatwierdzony. Jednocześnie zgłosiliśmy wjazd ciągników jako element zgromadzenia, jednak miasto Warszawa nie wydało decyzji o zakazie wjazdu traktorów ani nie przyjęło zgłoszenia w tej części. Zamiast tego przesłano pismo, w którym stwierdzono, iż wjazd ciągników 'nie stanowi zgromadzenia', co w naszej ocenie oznacza próbę blokady zgromadzenia polegającego na wjeździe ciągników bez wydania decyzji administracyjnej».

OOPR informuje, iż wypełniono wszystkie formalności i prowadzone są rozmowy ze stołeczną policją. Znaki zakazujące wjazdu ciągników do Warszawy obowiązują od 2014 roku.

Olejnik argumentował w rozmowie z Wirtualną Polską: «18 grudnia w Brukseli wjazd ciągników był możliwy. Dziś protesty realizowane są w Paryżu i tam także wjechano do miasta. Skoro tam można, to dlaczego w Warszawie nie? Będziemy walczyć, naszym celem jest wjazd do stolicy. Pierwsze maszyny są już w drodze, m.in. z województwa dolnośląskiego zachodniopomorskiego i opolskiego. Nie chcę nikogo straszyć, ale mówimy o traktorach, które już wyjechały i nie zawrócą».

Mercosur i frustracja rolników

Protest zbiega się w czasie z piątkowym głosowaniem stałych przedstawicieli państw członkowskich UE w Radzie nad umową z Mercosur – blokiem handlowym obejmującym Brazylię, Argentynę, Paragwaj i Urugwaj.

Olejnik wyjaśnił Wirtualnej Polsce przyczyny rozgoryczenia: «Im bliżej podpisania umowy handlowej Mercosur, tym większe rozgoryczenie wśród rolników. To efekt zaniechań rządu w 2025 roku. Nasi politycy przespali też prezydencję Polski w UE, wykazali niewystarczające zaangażowanie w negocjacje nowej umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą».

Minister rolnictwa Stefan Krajewski powiedział na konferencji prasowej w czwartek: «Czekamy na stanowisko Włoch, jeżeli będą przeciwko tej umowie, to będzie mniejszość blokująca, o ile nie - to trzeba będzie przygotować klauzule ochronne». Polska, Francja i Węgry sprzeciwiają się umowie. Do utworzenia mniejszości blokującej potrzebne są co najmniej cztery państwa reprezentujące minimum 35 procent populacji UE.

Stawka ekonomiczna

Eksperci prognozują poważne konsekwencje dla polskiego rolnictwa. Jacek Zarzecki, wiceprezes zarządu Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny, szacuje potencjalne straty w przypadku podpisania umowy Mercosur: sektor drobiarski może stracić od 225 do 540 milionów euro i od 15 do 30 tysięcy miejsc pracy, sektor wołowiny od 200 do 330 milionów euro i od 8 do 15 tysięcy miejsc pracy. Straty przewidywane są także dla producentów cukru i miodu.

Umowa ma otworzyć rynek UE na tańsze produkty rolne z Ameryki Południowej w zamian za dostęp państw Mercosur do unijnego przemysłu, takiego jak maszyny i samochody. Rolnicy podnoszą problem asymetrii regulacyjnej – producenci z UE muszą przestrzegać rygorystycznych norm środowiskowych i sanitarnych, czego nie wymaga się od producentów z Mercosur.

Protesty i postulaty

Przewodniczący OPZZ Rolników i Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników Sławomir Izdebski powiedział PAP, iż protestujący chcą spotkać się z premierem Donaldem Tuskiem, ale nie planują rozmów z ministrem rolnictwa.

Rolnicy domagają się realizacji postulatów przedstawionych Tuskowi na początku kadencji obecnego rządu. Chodzi między innymi o program "Locha plus" wspierający hodowlę świń, reformy w gospodarce łownej dla walki z afrykańskim pomorem świń, uproszczenie procedur budowy magazynów gospodarczych powyżej w tej chwili obowiązującego limitu 300 metrów kwadratowych oraz długoterminowe pożyczki dla rolników.

Rzeczniczka Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Iwona Pacholska poinformowała PAP, iż jeżeli protestujący zaproponują spotkanie, propozycja zostanie «analizowana».

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen próbowała pod koniec grudnia podpisać umowę Mercosur w Brazylii, ale nie uzyskała poparcia państw członkowskich. Zaproponowała później wsparcie finansowe dla rolników, w tym przyspieszone uruchomienie 45 miliardów euro z funduszy unijnych od 2028 roku oraz przeznaczenie 10 procent środków krajowych i regionalnych w nowej perspektywie finansowej na inwestycje na obszarach wiejskich.

Protesty w Europie

Równolegle w czwartek rano około 100 francuskich rolników wdarło się ciągnikami do Paryża, przełamując blokady policyjne. Traktory pojawiły się pod Wieżą Eiffla, Łukiem Triumfalnym i przed budynkiem Zgromadzenia Narodowego. Jeden z uczestników protestu powiedział radio FranceInfo: «Domagamy się spotkania w Kancelarii Premiera, aby przedstawić nasze postulaty. Nie ruszymy się stąd, dopóki nie otrzymamy odpowiedzi».

Maud Bregeon, rzeczniczka francuskiego rządu, oświadczyła: «Mogę powiedzieć tylko jedno: to wszystko jest nielegalne. Nie pozwolimy na to». Francuskie Ministerstwo Rolnictwa wezwało do zachowania spokoju i dialogu.

W Grecji rolnicy rozpoczęli 48-godzinną blokadę głównych autostrad, skrzyżowań i punktów poboru opłat w całym kraju.

Ostatni duży protest rolników w Warszawie odbył się 6 marca 2024 roku, choć wtedy w manifestacji uczestniczył jedynie symboliczny ciągnik przewożony na lawecie oraz makieta czołgu ze słomy.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału