Sikorski odpowiedział Ukrainie. "Lepiej tonować emocje"

polsatnews.pl 15 godzin temu

- Lepiej tonować emocje, bo Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu - powiedział w środę na szczycie NATO szef polskiej dyplomacji, Radosław Sikorski. Wicepremier odniósł się w ten sposób do słów szefa Biura Prezydenta Ukrainy Kyryła Budanowa, który ostrzegł, iż niebawem napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny.

PAP/Marcin Obara / AP/Evgeniy Maloletka
Radosław Sikorski i Kyryło Budanow (zdj. ilustracyjne)

Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow ocenił we wtorek w rozmowie z ukraińską agencją RBK Ukraina, iż niedługo napięcie w stosunkach z Polską osiągnie punkt kulminacyjny. - Ten punkt kulminacyjny na pewno nastąpi niedługo - stwierdził.

Budanow powiedział też, iż Ukraina nie zamierza przyjmować żadnych ultimatów ultimatów i będzie reagować na ewentualne działania ze strony Polski. - Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum - bez urazy wobec Polski, ale Rosja jest nieco potężniejsza niż Polska - a my i tak go nie przyjęliśmy. Tak, jest ciężko, źle, jest dużo krwi. Ale choćby ich ultimatum nie przyjęliśmy. Dlaczego więc ktoś sądzi, iż przyjmiemy coś innego, z innej strony? Nie należy rozmawiać z nami dzięki ultimatów - stwierdził.

Na słowa szefa Biura Prezydenta Ukrainy zareagował Radosław SIkorski. - Rozmawiałem i o tej wypowiedzi wczoraj z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy (Andrijem Sybihą - red.). Wydaje mi się, że lepiej tonować emocje, bo to Ukraina potrzebuje wsparcia Zachodu, a Polska bardzo dużo dla niej zrobiła - powiedział wicepremier w środę na szczycie NATO.

ZOBACZ: "Niech uklęknie w szczerym polu". Wicemarszałek Sejmu apeluje do Budanowa

W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w związku ze sporem o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) i związanych z nią postaci. Spór wywołała decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z końca maja o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia Bohaterów UPA. W konsekwencji polityk został pozbawiony Orderu Orła Białego.

"Wojna hybrydowa wobec całego Zachodu". Sikorski o działaniach Putina

Szef polskiej dyplomacji był też pytany o spotkanie grupy E5 (Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Polska i Włochy) i reakcje partnerów na swoje słowa o zagrożeniach ze strony Rosji, w tym prowokacje.

- Mamy podobne dane i podobne podejrzenia co do intencji (przywódcy Rosji Władimira) Putina. Wiemy, że Putin prowadzi wojnę hybrydową wobec całego Zachodu, i wiemy, iż jego sytuacja jest niewesoła, więc przyparty do muru może coś próbować - powiedział.

Sikorski został też zapytany o potencjalne zakupy amerykańskich Patriotów przez Ukrainę z wykorzystaniem unijnych mechanizmów finansowych. Jak podkreślił, należy pamiętać, iż znakomitą większość wydatków obronnych w Europie stanowią wydatki z budżetów narodowych i w tym przypadku nie ma żadnych ograniczeń na zakupy od sojusznika, który "jest największym dostawcą, i to tak o kilka długości, dla państw europejskich".

ZOBACZ: "Długoterminowe zagrożenie dla bezpieczeństwa". Oświadczenie po szczycie w Ankarze

Minister poruszył też kwestię wydatków na obronność w ramach NATO. - Mnie się najbardziej podoba, powiem szczerze, porównanie tego, ile Europa wydawała w pierwszym roku pierwszej kadencji prezydenta (USA Donalda) Trumpa (w 2017 r. - red.), a ile wydaje dzisiaj. Wydaje dwa razy tyle i jesteśmy na drodze do podwojenia tego jeszcze do końca dekady - zaznaczył.

Sikorski powiedział, iż "jeśli zrobimy tylko to, do czego się zobowiązaliśmy, to pod koniec dekady jako Europa będziemy w stanie - jako europejska część NATO - odstraszyć Putina, a Stany Zjednoczone już nie będą czuły, iż nas subsydiują". - Wtedy zdobędziemy też szacunek w Waszyngtonie i to po prostu trzeba wykonać - podsumował.

WIDEO: "Intelektualna prowokacja" ministerstwa. Zamieszanie wokół przysłów o wilkach
Idź do oryginalnego materiału