Skandal w polskiej armii! Niesterylne opatrunki z Chin w apteczkach żołnierzy. Wojna cenowa wygrała z bezpieczeństwem

warszawawpigulce.pl 1 godzina temu

Dramatyczne ustalenia dotyczące wyposażenia medycznego Wojska Polskiego. Specjalistyczne opatrunki wentylowe na rany postrzałowe klatki piersiowej, sprowadzone z Chin po rażąco zaniżonych cenach, okazały się niesterylne. Zamiast ratować rannych na polu walki, grożą sepsą i śmiercią. Jak wadliwy sprzęt przeszedł przez sito wojskowych przetargów?

Dumping cenowy kosztem życia. Jak chińskie wyroby wygrały

Fot. Pixabay

przetargi?

Afera dotyczy kluczowego elementu wyposażenia ratownictwa pola walki – opatrunków wentylowych typu chest seal, stosowanych przy odmowych ranach postrzałowych klatki piersiowej. W warunkach wojennych ranny żołnierz musi często czekać na ewakuację z takim zabezpieczeniem choćby kilkadziesiąt godzin. Wprowadzenie w głąb rany materiału niesterylnego niesie natychmiastowe ryzyko ciężkiego zapalenia płuc oraz piorunującej, śmiertelnej sepsy. Mimo to do polskich jednostek trafiły wyroby chińskiej firmy Emsrun Group z prowincji Jiangsu.

Kluczem do wygrania postępowań okazało się bezwzględne kryterium najniższej ceny. Podczas gdy koszt certyfikowanego, w pełni sterylnego opatrunku na rynku wynosi około 35 złotych (przy czym 30 zł to granica opłacalności), chiński dostawca zaoferował produkt za zaledwie 15–17 zł za sztukę. Od wiosny 2025 roku w wojskowych zamówieniach zakontraktowano łącznie ponad 22 tysiące sztuk tych wyrobów. Trafiły one m.in. do baz lotniczych w Dęblinie i Malborku, Komendy Portu Wojennego w Świnoujściu oraz licznych Wojskowych Oddziałów Gospodarczych (WOG).

Brak sterylizacji potwierdzony w laboratorium. Urzędniczy paraliż

Podejrzenia wojskowych medyków wzbudził już sam wygląd plastrów – brakowało im charakterystycznego żółtawego zabarwienia, będącego naturalnym skutkiem deklarowanej przez producenta sterylizacji radiacyjnej. Niezależne ekspertyzy laboratoryjne przeprowadzone w grudniu 2025 roku przez Europejski Instytut Biomedyczny nie pozostawiły złudzeń: badane próbki były całkowicie niesterylne.

Reakcja państwowych organów kontrolnych obnażyła jednak dramatyczną bezradność systemu. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych (URPL) w marcu 2026 roku nakazał wycofanie z obrotu jedynie pojedynczej badanej partii (nr 20250923), tłumacząc brak weryfikacji pozostałych serii brakiem podstaw prawnych. Z kolei Wojskowy Ośrodek Farmacji i Techniki Medycznej (WOFiTM) unieważnił dwa toczące się przetargi dopiero po medialnych publikacjach, a Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych odmówił ujawnienia faktycznej skali zakupów, powołując się na „bezpieczeństwo operacyjne”. W efekcie tysiące zanieczyszczonych mikrobiologicznie opatrunków wciąż może znajdować się w zasobach polskiej armii.

Oburzenie ekspertów w stolicy.

Ujawnienie skandalu wywołało ogromne poruszenie wśród stołecznych ekspertów medycyny pola walki i analityków wojskowych. W instytucjach planistycznych i dowództwach zlokalizowanych w Śródmieściu trwa gorączkowa dyskusja nad pilną reformą Prawa zamówień publicznych w odniesieniu do sił zbrojnych.

Z kolei specjaliści ze stołecznych szpitali wojskowych oraz ośrodków medycznych nie kryją oburzenia faktem, iż o wyborze sprzętu ratującego życie wciąż decydują wyłącznie oszczędności finansowe. Eksperci zgodnie alarmują: brak skutecznego mechanizmu eliminowania nierzetelnych importerów i firm żerujących na przetargach publicznych stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo każdego żołnierza wysyłanego na linię frontu.

Główne fakty w sprawie niesterylnych opatrunków dla polskiej armii

Zobacz zestawienie najważniejszych informacji dotyczących medycznego skandalu w wojsku:

  • Chińskie opatrunki zagrażające życiu – produkty Emsrun Group stosowane na rany postrzałowe klatki piersiowej nie trzymały sterylności.
  • Drastyczny dumping cenowy – zakup za 15–17 zł za sztukę przy cenie rynkowej sterylnych wyrobów rzędu 35 zł.
  • Potwierdzenie w badaniach laboratoryjnych – Europejski Instytut Biomedyczny wykazał skażenie mikrobiologiczne próbek.
  • Ponad 22 tysiące sztuk w armii – materiały trafiły m.in. do Dęblina, Malborka, Świnoujścia i jednostek WOG.
  • Pilny apel – konieczność natychmiastowego wycofania kryterium najniższej ceny w medycynie wojskowej.

Źródło: defence24

Idź do oryginalnego materiału