Słowacja zapowiada ruch ws. wsparcia udzielonego Ukrainie. "Wielki skandal"

polsatnews.pl 1 godzina temu

Szef słowackiego rządu oświadczył, iż Bratysława czeka na zwrot środków za wsparcie zbrojne udzielone Ukrainie. Do tej pory otrzymała 92 mln euro rekompensaty w ramach Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju, tymczasem według szacunków wartość przekazanego sprzętu wojskowego wynosi około 700 mln euro. Robert Fico zapowiedział poruszenie tej kwestii w rozmowie z Ursulą von der Leyen.

PAP/EPA/SERGEY DOLZHENKO/93RD MECHANIZED BRIGADE/Marcin Obara
Premier Słowacji Robert Fico i szefowa KE Ursula von der Leyen omówią zwrot kosztów za sprzęt wojskowy przekazany Ukrainie

Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, iż omówi z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen sprawę zwrotu kosztów za sprzęt wojskowy przekazany Ukrainie po rosyjskiej inwazji z lutego 2022 r. Wypłaty miały być realizowane z Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF).

Robert Fico zapowiada ruch ws. sprzętu wojskowego przekazanego Ukrainie

Po piątkowym szczycie UE-Bałkany Zachodnie, który odbył się w Czarnogórze, słowacki premier oświadczył, iż Bratysława nie otrzymała zapowiadanych środków za przekazane uzbrojenie. Chodzi m.in. o myśliwce MiG-29 i system przeciwrakietowy S-300, które Ukraina otrzymała od Słowacji w pierwszych dniach wojny.

Decyzje w tych sprawach podejmowały rządy premierów Eduarda Hegera i Ludovita Odora, po których jesienią 2023 r. do władzy doszedł rząd Roberta Ficy. Premier i minister obrony Robert Kaliniak zarzucają poprzednikom "rozbrojenie kraju", choć już w kampanii wyborczej zapowiadali, iż nie przekażą Ukrainie "ani jednego naboju" z państwowych arsenałów.

ZOBACZ: Amerykanie przechwycili irańskie drony i pociski. "Stanowiły bezpośrednie zagrożenie"

Słowacja otrzymała jak dotąd z EPF 92 mln euro jako rekompensatę za przekazany Ukrainie sprzęt wojskowy. Według szacunków był on wart około 700 mln euro. Były to nie tylko myśliwce i system obrony przeciwrakietowej, ale także słowackie urządzenia do rozminowywania Bożena, materiały medyczne, amunicja do moździerzy 120 mm oraz pięć śmigłowców Mi-17 i Mi-2.

Kaliniak uważa, iż brak środków w EPF będzie "wielkim skandalem". Polityk skrytykował UE za brak środków na wypłaty i ostro oceniał polityków z poprzednich rządów, którzy krytykę dotyczącą przekazania uzbrojenia kwitowali stwierdzeniem, iż UE wypłaci za to rekompensatę.

Słowackie media: W EPF brakuje pieniędzy na rekompensaty

Ustalenia słowackich mediów wskazują, iż w EPF brakuje pieniędzy na rekompensaty dla wielu państw, a ich łączne roszczenia wielokrotnie przewyższają aktualny budżet instrumentu. W przeszłości wyczerpanie budżetu doprowadziło do tego, iż Unia obniżyła stopę zwrotu z pierwotnie planowanych 84 proc. wartości sprzętu do 46 procent. Według słowackich mediów w tej chwili istnieje ryzyko, iż państwa UE, w tym Słowacja, otrzymają za udzieloną pomoc wojskową około jednej dziesiątej szacunkowej ceny sprzętu.

ZOBACZ: Bocheński o decyzji Zełenskiego: Powinny go spotkać poważne reperkusje

Portal dziennika SME twierdzi, iż jednym z powodów kłopotów EPF jest fakt, iż przez ponad dwa lata funkcjonowanie instrumentu blokował rząd premiera Węgier Viktora Orbana. Podkreślono zarazem, iż mimo to napływały kolejne wnioski o rekompensaty. Powołując się na własne źródła, SME wytknęło też błędy w zarządzaniu środkami w ramach EPF oraz podało w wątpliwość wysokość kosztów ponoszonych przez poszczególne państwa.

Zapowiadając rozmowę z przewodniczącą KE na temat EFP Fico powiedział, iż podczas szczytu w Czarnogórze poruszył również sprawę formatu Grupy Wyszehradzkiej (V4). Szef słowackiego rządu chce, by po objęciu przez Słowację przewodnictwa w niej, co nastąpi w lipcu, funkcjonowała w formacie V4+, co oznacza, iż w spotkaniach mieliby uczestniczyć wysocy rangą przedstawiciele UE. Jego zdaniem jedno z nich miałoby się odbyć z udziałem przewodniczącej KE.

Idź do oryginalnego materiału