Słudzy narodu wybranego i ukraińskiego

patrzymy.pl 6 godzin temu

Wybuchła straszliwa afera po konkursie Eurowizji i głównymi bohaterami nie są wykonawcy, ale polskie jury. Ktoś powie, iż to tylko najbardziej żenujący konkurs w dziejach ludzkości i po części będzie miał rację, ale w całości sprawa wygląda zupełnie inaczej. Eurowizja między innymi dlatego jest żenująca, iż od wielu lat konkursowe piosenki są tylko i wyłącznie tłem dla politycznych i ideologicznych rozgrywek. W niektórych przypadkach to się jeszcze jakoś obroniło, na przykład w 2022 roku wygrała Ukraina, co od początku było oczywiste, ze względu na wywołany przez Putina konflikt militarny. Szczęśliwie stało się też tak, iż ukraińska piosenka nie była ostatnim gniotem i dało się jej słuchać, ale to w zasadzie wszystko, co dobrego można powiedzieć o Eurowizji.

W tym roku kontekstów politycznych także nie brakowało, konflikt na Ukrainie przez cały czas się toczy, jednak znacznie większą uwagę przykuwał udział Izraela. Wiele państw próbowało bojkotować Izrael, a powód jest powszechnie znany i przygnębiający. Izrael jest oskarżany o ludobójstwo w Strefie Gazy i nie są to oskarżenia bezpodstawne, co więcej Międzynarodowy Trybunał Karny wydał list gończy za premierem Binjaminem Netanjahu. Za zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości związane z konfliktem w Strefie Gazy, ścigany przez MTK jest też były minister obrony Joawa Gallant. Praktycznie na całym świecie realizowane są regularne protesty przeciw zbrodniczej polityce Izraela nie tylko wobec Palestyńczyków, ale i innych sąsiadów.

Wszystko to sprawiło, iż reprezentant Izraela, Noam Bettan, został wygwizdany przez publiczność zgromadzoną w wiedeńskiej Wiener Stadthalle, zanim dobrze zdążył wejść na scenę. Izrael, który nawiasem mówiąc w ogóle nie leży w Europie i bierze udział w konkursie „z dziką kartą”, nie został też specjalnie doceniony przez większość jury, ale niestety był jeden wyjątek i dokładnie to wywołało w Polsce największy skandal. Polskie jury w składzie: Eliza Orzechowska, Filip Koncewicz, Viki Gabor, Staś Kukulski, Wiktoria Kida, Jasiek Piwowarczyk, Maurycy Żółtański, przyznało 12 punktów Noamowi Bettanowi i ta decyzja rozpętała burzę z piorunami w całym Internecie, ale to jeszcze nie koniec afery i choćby nie środek. Taką samą notę polscy widzowie wystawili Ukrainie. W rewanżu Polska od Izraela i Ukrainy dostała ZERO punktów.

Kontekst polityczny we wszystkich przypadkach jest oczywisty, dlatego komentarze w Internecie, niemal w stu procentach, nie zostawiają suchej nitki na postawie polskiego jury, ale też na głosowaniu polskich widzów. „Frajerzy” to jedno z łagodniejszych słów, którym określa się całkowicie niezrozumiałe decyzje i srogi łomot, jaki zebraliśmy od naszych „przyjaciół”. Krytyka Izraela najczęściej przejawiała się surowym potępieniem zbrodni wojennych, nie brakowało też uwag dotyczących hipokryzji samych Żydów, którzy będąc agresorami próbują się kreować na ofiary. Główny wątek w krytyce Ukrainy także nie jest zaskakujący, zdecydowana większość komentujących pisała o całkowitym braku wdzięczność ze strony Ukraińców za pomoc w biedzie.

W marcu 2022 roku, były rzecznik Ministerstwa Sprawa Zagranicznych Łukasz Jasina, wypowiedział kuriozalne słowa, które do dziś doskonale ilustrują kompleksy niemałej części narodu: „jesteśmy tutaj sługami narodu ukraińskiego”. Jak się okazuje, nie pierwszy zresztą raz, iż nie tylko ukraińskiego, ale jeszcze wielu innych narodów ze szczególnym uwzględnieniem narodu wybranego i niemieckiego. Dla porządku trzeba dodać, iż pomimo polskich wysiłków konkursu nie wygrał Izrael ani też Ukraina, tylko reprezentantka Bułgarii, DARA, z utworem „Bangaranga”. Polska reprezentantka, Alicja Szemplińska, zajęła 12 miejsce z dorobkiem 150 punktów, przy czym trzeba podkreślić, iż otrzymała bardzo dobre noty od jury, co było dość zaskakujące, jak na Eurowizję.

Nie wierzymy nikomu, nie wierzymy w nic! Patrzymy na fakty i wyciągamy wnioski!

Idź do oryginalnego materiału