Pracują na etacie, studiują, prowadzą własne biznesy i zajmują się rodzinami, a w wolnych chwilach zakładają mundur. W szeregach 2 Lubelskiej Brygady Obrony Terytorialnej służy już ponad 2,7 tysiąca żołnierzy niezawodowych, którzy udowadniają, iż wojskowe wyszkolenie da się wpisać w grafik codziennych obowiązków.
Statystyki brygady wyraźnie przełamują utarte schematy. Średnia wieku lubelskiego Terytorialsa wynosi niespełna 33 lata, ale na zbiórkach stają obok siebie zarówno 18-latkowie, jak i osoby po sześćdziesiątce. Co piąty żołnierz w jednostce jest kobietą, a blisko 60 procent składu ma wyższe wykształcenie lub jest w trakcie studiów. Największą grupę, bo ponad 43 procent, stanowią osoby pracujące na etacie, z kolei 27 procent łączą służbę z nauką.
Dla wielu mieszkańców regionu założenie munduru WOT to pierwszy realny sprawdzian z dyscypliny i wojskowego rzemiosła. Szkolenie pozwala zweryfikować własne możliwości bez konieczności rzucania dotychczasowej pracy czy rezygnacji z życia prywatnego. Wielu z nich decyduje się jednak iść krok dalej — blisko tysiąc osób po przeszkoleniu w 2 LBOT wybrało zawodową służbę w wojsku lub innych formacjach mundurowych.
Zobacz również
Służba i codzienne życie. Kim są lubelscy Terytorialsi?
Nowe pawiątka w Ogrodzie Saskim. Lublin powitał nowych mieszkańców
Koniec z rowerową „dziurą” na Placu Bychawskim. Obie części ul. 1 Maja zostaną połączone
Zainteresowanie Terytorialną Służbą Wojskową w regionie nie słabnie. Tylko w tym roku do lubelskiej brygady dołączyło 450 nowych osób, a na najbliższe szkolenie wrześniowe wpłynęło już ponad 150 wniosków. Łącznie od początku istnienia jednostki przeszkolenie odebrało ponad 8 tysięcy mieszkańców Lubelszczyzny.
Czy potrafilibyście połączyć swoją obecną pracę lub studia ze służbą w wojsku? A może macie już w swoim otoczeniu kogoś, kto nosi oliwkowy beret? Dajcie znać w komentarzach.











