Służył Bogu, Ojczyźnie i mieszkańcom Kutna. Historia Honorowego Obywatela miasta

kutno.net.pl 2 godzin temu

Służył Ojczyźnie i Bogu całe życie

Ks. Jan Sposób urodził się 14 lutego 1923 roku w Krasewie w województwie lubelskim, jako syn Antoniego i Stanisławy. Pochodził z wielodzietnej, rodziny rolniczej. Już przed II wojną światową wstąpił do Niższego Seminarium Duchownego Księży Salezjanów w Daszawie.

Wrzesień 1939 roku przeżył na Kresach. Po powrocie w rodzinne strony został schwytany przez Niemców i przeznaczony na roboty przymusowe do Rzeszy. Uniknął jednak tego losu ratując się ucieczką. W marcu 1942 roku wstąpił do Armia Krajowa w Obwodzie Radzyń Podlaski, Rejon VI. Przyjął pseudonim „Bocian”.

Służył jako zwiadowca–łącznik w 35. Pułku Piechoty. Roznosił rozkazy, obsługiwał łączność radiową z Londynem, uczestniczył w odbiorach zrzutów alianckich.

- Była to ciekawa, ale i niebezpieczna robota. Choć ja, wtedy młody, nie widziałem dla siebie żadnego niebezpieczeństwa. Starałem się schodzić z drogi Niemcom. Koledzy dookoła ginęli, ale moim zadaniem było nie wdawać się w żadne akcje. Dowódca mi powiedział: „…nie będziesz strzelać do nikogo, to i do ciebie nie będą strzelać…”. Moim zadaniem było przekazać informacje, czyli dotrzeć na miejsce i wrócić całym i żywym. Nie grać bohatera, tylko wykonać rozkaz. - wspominał ks. Jan podczas rozmowy z kutnowską regionalistką Bożeną Gajewską, która w 2013 roku nagrała i opracowała jego wspomnienia.

W lipcu 1944 roku jego oddział zaatakował niemiecką kolumnę. Zginęło 10 Niemców, 35 wzięto do niewoli. Gdy pułk szykował się do marszu na pomoc Warszawie, Sowieci przygotowali zasadzkę. Oddział przeszedł do podziemia.

- Potem był rok 1945 i koniec wojny. Wtedy NKWD zaczęło szukać żołnierzy 35 pułku piechoty Armii Krajowej. Wyłapali mnóstwo AK-owców. Z całego pułku przeżyło tylko kilku żołnierzy, a z mojej kompanii tylko ja jeden. Cóż, z mojego punktu widzenia, jest to historia nie z tej ziemi. Przecież Sowieci na mnie też polowali. - opowiadał ks. Jan.

czytaj także: Walentynkowe wyznania nagrodzone. Akcja Starostwa Powiatowego rozstrzygnięta

- Gdy po kilku miesiącach wypuścili z więzienia w Radzyniu tych żołnierzy AK, to jeden po drugim umierali. Nie widzieliśmy dlaczego, a później się okazało, iż Sowieci ich podtruwali. Takie to były czasy po wyzwoleniu w wolnej Polsce, człowiek był w swojej ojczyźnie i ścigany był. - wspominał ks. Jan.

Ks. Sposób uniknął aresztowania. Jak sam opowiadał, życie uratował mu sołtys jego rodzinnej wsi, który wprowadził funkcjonariuszy NKWD w błąd.

Droga kapłańska

Po wojnie wstąpił do Zgromadzenia Księży Salezjanów. W 1954 roku w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie. Pracował jako wychowawca, nauczyciel matematyki i filozofii, katecheta, ekonom, wikariusz i proboszcz.

Od 1984 do 2019 roku pełnił posługę w parafii pw. św. Michała Archanioła w Woźniakowie. W Kutnie znany był przede wszystkim jako kapelan szpitala – przez ponad 20 lat towarzyszył chorym w najtrudniejszych momentach życia. Zaangażował się w rozbudowę kaplicy pw. Matki Boskiej Częstochowskiej przy ul. Łęczyckiej, miejsca kultu i pamięci Powstańców Styczniowych.

Przez 35 lat był dla mieszkańców miasta spowiednikiem, duchowym przewodnikiem i świadkiem historii.

Honorowy Obywatel

Aktywnie działał w Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, współorganizował obchody rocznic Bitwy nad Bzurą, kultywował pamięć o bohaterach podziemia. W 2006 roku został mianowany na pierwszy stopień oficerski, a w 2008 – na kapitana Wojska Polskiego.

Odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi (2013) oraz Medalem Prymasa Polski „Primatiali Nomismate” (2009).

14 maja 2019 roku otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Kutna. Zmarł w 2019 roku, w wieku 96 lat – w 72. roku życia zakonnego i 65. roku kapłaństwa.
Można by rzec, iż nieprzypadkowo rocznica jego urodzin przypada w dniu, który decyzją Sejm Rzeczypospolitej Polskiej został ustanowiony Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Armii Krajowej.

- Wszystko, co w życiu robiłem, było z miłości do Boga i Ojczyzny. – mówił ks. Jan.

Te słowa najlepiej podsumowują życie człowieka, który ocalał z wojennej pożogi, uniknął powojennych represji i przez dziesięciolecia służył ludziom – w konfesjonale, przy szpitalnym łóżku i podczas patriotycznych uroczystości.

Idź do oryginalnego materiału