
Fot. Pixabay/zdjęcie ilustracyjne/Mieszkańcy wschodniej Polski otrzymają SMS-em informację o każdym poderwaniu polskich myśliwców w związku z niebezpieczną sytuacją na Ukrainie – zapowiada wiceminister obrony narodowej Paweł Bejda. To reakcja na incydent z 30 lipca, gdy w polską przestrzeń powietrzną wleciał rosyjski pocisk Ch-101, który spadł na Lubelszczyźnie. Wtedy uruchomiono systemy alarmowe, jednak SMS-y z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa nie zostały wysłane.
Wiceminister Paweł Bejda podkreśla, iż taki komunikat nie oznacza jeszcze bezpośredniego zagrożenia, ale ma przygotować mieszkańców na to, co może nastąpić:
Jak podkreśla resort obrony, strona wojskowa zadziałała podczas incydentu z 30 lipca bez zastrzeżeń – teraz nad poprawą komunikacji ze społeczeństwem pracują wspólnie Sztab Generalny Wojska Polskiego, Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. (IAR)


![Biała Podlaska: Saperzy podjęli 150-milimetrowy pocisk z zapalnikiem [ZDJĘCIA]](https://static2.slowopodlasia.pl/data/articles/xga-4x3-biala-podlaska-saperzy-podjeli-150-milimetrowy-pocisk-z-zapalnikiem-zdjecia-1786379280.jpg)
![Złożyli przysięgę wojskową. "To nie jest zwykła formuła do wyrecytowania" [ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/zdjecia/2026/img_2405.jpeg)





