Kolejne eskalacje pomiędzy jemeńskimi rebeliantami Huti i Arabią Saudyjską. Wspierany przez Iran ruch ostrzelał pociskami balistycznymi i dronami bazę wojskową w Chamis Muszajt na południu królestwa. Tego samego dnia odbyły się rozmowy o wsparciu wywiadowczym Rijadu przez Izrael. Nowa wojna na Bliskim Wschodzie wstrząsnęła rynkiem ropy.
Sojusznik Iranu znów uderzył. Ryzyko kolejnych wzrostów cen ropy

Jemeńscy rebelianci Huti w ostatnich dniach zintensyfikowali ofensywę przeciwko wojskom rządowym wspieranym przez Arabię Saudyjską.
W poniedziałek przekazali informację o wystrzeleniu dziesiątki pocisków balistycznych i dronów na bazę wojskową w Chamis Muszajt na południu Arabii Saudyjskiej. Z kolei w weekend media informowały, iż wspierany przez Iran ruch opanował już całe jemeńskie wybrzeże Morza Czerwonego, w tym m.in. położoną w cieśninie Bab al-Mandab wyspę Perim.
Kolejne ataki jemeńskich Huti. Arabia Saudyjska zwróciła się o pomoc do Izraela
Również w poniedziałek Izrael i Arabia Saudyjska prowadziły za pośrednictwem amerykańskiego Dowództwa Centralnego (CENTCOM) rozmowy o wsparciu wywiadowczym Rijadu w obronie przed atakami jemeńskiego ruchu Huti - poinformował izraelski portal Walla, powołując się na źródła dyplomatyczne.
ZOBACZ: Nadciąga kolejny kryzys paliwowy? Ważna cieśnina na celowniku
Według mediów, Izrael pomógł królestwu w ustalaniu rozmieszczenia sił wspieranych przez Iran rebeliantów oraz rozpoznawaniu ich zamiarów operacyjnych. Walla podała, iż wcześniej izraelskie siły zbrojne wykorzystywały swoje zdolności wywiadowcze w rejonie cieśniny Ormuz, wspierając USA w lokalizowaniu pozycji sił irańskich. Rijad miał zwrócić się o podobną pomoc w rozpoznaniu rozmieszczenia sił Huti.
Panika na rynkach paliw. Konflikt w Jemenie wstrząsnął rynkiem ropy
Konflikt w Jemenie nakłada się na wciąż nierozstrzygniętą wojnę USA z Iranem i budzi obawy, iż siły związane z Iranem zablokują Bab al-Mandab, czyli kolejny po cieśninie Ormuz krytyczny punkt światowego handlu morskiego. Ta prowadzi z Morza Czerwonego do Zatoki Adeńskiej i leży na szlaku między Europą a Azją.
Po zablokowaniu przez Iran cieśniny Ormuz w lutym 2026 r. Arabia Saudyjska przekierowała tam część eksportu ropy rurociągiem Wschód-Zachód do portu nad Morzem Czerwonym. Stamtąd był transportowany już do Europy.
ZOBACZ: Trump przemawiał w rocznicę 11 września. Zaskakujące oświadczenie
Wznowienie walk po latach względnego spokoju budzi obawy o dalszą eskalację sytuacji na całym Bliskim Wschodzie, co z kolei wpłynie na dostawy ropy - skomentowała agencja Reutera, dodając, iż w poniedziałek ceny ropy wzrosły o ponad 4 proc., ale dość gwałtownie spadły do poziomu bliskiego temu z piątku.
Siły Huti zajęły jednak kilka strategicznych wysp na Morzu Czerwonym i zakazały saudyjskim jednostkom przepływania przez cieśninę Bab al-Mandab, wywierając w ten sposób presję gospodarczą i polityczną na Rijad. Co więcej, w piątek drony Huti uderzyły m.in. we wspomniany saudyjski rurociąg Wschód-Zachód i stacje pomp, co doprowadziło do wstrzymania przesyłu ropy.
Jak przekazał w poniedziałek Buisness Insider, w efekcie amerykańska ropa WTI kosztuje już 103 dol. za baryłkę, co jest równoznaczne z wzrostem o 21 proc. przez miesiąc i 62 proc. rok do roku. Z kolei europejska Brent podrożała do 108 dol. ( o 18 proc. przez mieisąc i 59 proc. względem zeszłego roku). Portal dodał, iż to najwyższe ceny od czterech miesięcy.
















