Sowieci wiedzieli, iż zabijają polskiego księdza. Ruszyło dochodzenie beatyfikacyjne ks. Pawła Kontnego

noweinfo.pl 2 godzin temu

Ks. Paweł Kontny, drugi ksiądz urodzony na terenie dzisiejszych Tychów, może być wyniesiony na ołtarze. We wtorek 16 czerwca w Lędzinach zakończyła się pierwsza sesja dochodzenia beatyfikacyjnego dotyczącego tego kapłana-męczennika, który w 1945 roku obronił lędzińskie kobiety przed żołnierzami Armii Radzieckiej, którzy chcieli je zgwałcić – i za to został zamordowany przez jednego z żołdaków. Sowieci wiedzieli, iż zabijają księdza.

Uroczystości rozpoczęły się na cmentarzu parafialnym św. Anny w Lędzinach, przy grobie ks. Pawła Kontnego. Uczestniczyli w nich m.in. śląscy duchowni z ks. abp Andrzejem Przybylskim, metropolitą katowickim. Później uczestnicy uroczystości udali się do kościoła św. Anny, gdzie odprawiona została koncelebrowana msza święta.

1 z 17
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB
fot. ZB

Przed mszą przypomniano, iż od śmierci bohaterskiego kapłana minęło już 81 lat i wcześniej były podejmowane próby rozpoczęcia procesu beatyfikacji, ale jak podkreślono, dopiero nominacja arcybiskupa Andrzeja Przybylskiego na metropolitę katowickiego pozwoliła na wszczęcie tego procesu.

Arcybiskup Przybylski

rozpoczął kazanie od powołania się na spektakl „Mianujom mie Hanka” (autor Alojzy Lysko) opowiadający o tragicznych losach Ślązaków, zgadzając się, iż śląska ziemia nie jest przeklęta – jest święta. Święta, bo wydała w mrocznych czasach wojny i zniewolenia komunistycznego tylu świętych kapłanów (między innymi ostatnio wyniesionego na ołtarze ks. Karola Goldę z Tychów), by ich świadectwo dalej świeciło, gdy próbuje się nam wmówić, iż kapłani są niepotrzebni.

– Nie szanuje się kapłanów

– stwierdził ks. abp. Przybylski. – Święci kapłani wołają o pamięć, o szacunek, a także o modlitwę o powołania kapłańskie!

Arcybiskup dodał też, iż kapłani w dążeniu do świętości, powinni być zdolni do oddania życia.

– Nie tylko kapłaństwo jest jest źródłem beatyfikacji ks. Kontnego – mówił metropolita katowicki. – Nie da się być świętym bez miłości, choćby nie wiem, jak bardzo bym wierzył.

Metropolita

przypomniał najważniejsze fakty z krótkiego, bo zaledwie 35-letniego życia (i zaledwie sześcioletniej posługi kapłańskiej) ks. Pawła – np. jako chłopiec Paweł Kontny musiał ciężko pracować, by zarobić na naukę w szkole. Nie został przyjęty do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie z powodu braku miejsc; formację kapłańską przeszedł w tworzącym się właśnie Towarzystwie Chrystusowym dla Polonii Zagranicznej. Święcenia prezbiteriatu otrzymał trzy miesiące przed wybuchem II wojny światowej.

– Zaczął swoje kapłaństwo w przeklętych czasach – mówił ks. abp Andrzej Przybylski.

Momentem przełomowym

w życiu ks. Pawła był wyrok więzienia wydany na niego przez Niemców. W więzieniu tym poznał innego księdza, z Lędzin. Po wyjściu na wolność kapłan z Paprocan został wikariuszem w lędzińskiej parafii. 1 lutego 1945 roku przybiegła do niego 12-letnia dziewczynka, prosząc o pomoc, bo radzieccy żołnierze chcieli zabrać mamę. Ksiądz natychmiast ruszył na pomoc. Natknął się na żołnierzy Armii Czerwonej, którzy siłą wpychali do samochodu dwie młode kobiety. Stanął w ich obronie. Został za to zastrzelony. W powstałym zamieszaniu kobiety uciekły.

Sowieci wiedzieli, iż strzelają do polskiego, katolickiego kapłana, bo ksiądz Paweł był w sutannie i płaszczu z biało-czerwona opaską.

Tablica przy grobie ks. Pawła Kontnego, Lędziny, 16.06.2026 r.

– Kapłan powinien być na każde zawołanie ludzi

– mówił abp. Przybylski. – Gdy dziewczynka przybiegła do ks. Pawła, mógł się wymówić, ale nie zrobił tego i natychmiast pobiegł do domu tej rodziny. Tak wygląda kapłaństwo służebne niezamknięte na plebanii.

W 1945 roku

ówczesny proboszcz zapisał w kronice, iż ludzie, widząc zakrwawione ciało księdza, przeczuwali, iż to święta osoba. Dlatego zbierali ziemię z krwią tego zamordowanego kapłana, wierząc, iż krew męczennika, zasiew miłości.

– Każdy chciał mieć garstkę ziemi z kroplą krwi księdza, który nie myśli o sobie, ale potrafi siebie rozdać innym – mówił metropolita katowicki.

Po zakończeniu mszy świętej

rozpoczęła się w lędzińskim kościele pierwsza sesja dochodzenia beatyfikacyjnego księdza-męczennika Pawła Kontnego. Ks. Bogusław Kozioł jest postulatorem sprawy. Odczytano nakazane prawem dokumenty. Tylko ta sesja i ostatnia w tym procesie są jawne (pozostałe np. z zeznaniami świadków, będą tajne). Ukonstytuował się trybunał, który będzie badał sprawę ks. Pawła. W jego skład weszli: ks. Adam Pawlaszczyk (delegat biskupa), ks. Paweł Olszewski (rzecznik sprawiedliwości), ks. Łukasz Radecki (notariusz).

Modlitwa w intencji ks. Pawła Kontnego, fot. ZB

Ks. abp Andrzej Przybylski i członkowie trybunału złożyli stosowną przysięgę, zobowiązując się m.in. do zachowania tajemnicy dotyczącej roboczych ustaleń dokonanych w procesie beatyfikacyjnym.

ZB

Ks. Paweł Kontny. Sowieci zamordowali go bestialsko, bo bronił kobiecej czci

Idź do oryginalnego materiału