Zdaniem Roberta Kostro Ukraina może mieć duży problem z dołączeniem do Unii Europejskiej. Według niego istotną przeszkodą w procesie integracyjnym będzie gloryfikacja ukraińskich bohaterów. - jeżeli istnieje jakiś konsensus wartości, to te antytotalitarne leżą u fundamentów UE - mówił historyk w poniedziałkowym programie "Najważniejsze pytania".
Spór historyczny z Ukrainą. Historyk: Polska ma rację

- Nie znam kraju, w którym panowałaby całkowita zgoda względem historii - mówił Robert Kostro, historyk, dyrektor Archiwum Głównego Akt Dawnych (AGAD) w poniedziałkowym programie "Najważniejsze pytania".
Według niego każde państwo ma pewne tematy, w których nie ma wewnętrznej zgody. - We Francji jest dziedzictwo kolonializmu, w USA niewolnictwo. Jest ileś takich tematów, które zawsze stanowią przedmiot sporu. Więc jako Polska nie jesteśmy pod tym względem nadzwyczajni. choćby byłoby dziwne, gdyby demokratyczny kraj mówił we wszystkich sprawach jednym głosem - przekazał.
Kostro o panteonie bohaterów Ukrainy. "Złe z punktu widzenia demokratycznego państwa"
Gość Przemysława Szubartowicza i Karoliny Olejak powiedział, iż historia "generalnie emocjonuje ludzi", z czego wynika poważny problem. - To jest fantastyczne paliwo do tego, żeby zdobywać punkty polityczne - stwierdził.
ZOBACZ: Ukraina może stracić miliardy. UE podała powód
Kostro przyznał, iż Polska ma rację w sporze historycznym z Ukrainą, jednak nie potrafi odpowiednio argumentować swojego stanowiska. - Często mi brakuje tego podstawowego argumentu, który by mówił, iż to nie jest tylko problem polski, ale również ukraiński. Oni się odwołują do tradycji, jednak faszystowskiej czy faszyzującej. To jest złe z punktu widzenia demokratycznego państwa - mówił.
Przyznał, iż "tak sformułowana tożsamość ukraińska" będzie dużym problemem w wejściu naszego wschodniego sąsiada w struktury europejskie. - jeżeli istnieje jakiś konsensus wartości, to te antytotalitarne leżą u fundamentów Unii Europejskiej - podsumował.
"Najważniejsze Pytania". Kostro: Chciałbym znacznie większego dystansu Ukrainy do historii UPA
Gość programu Polsat News odniósł się również do tematu ekshumacji. Stwierdził, iż to dobrze, iż sprawa ruszyła z miejsca. Proces poszukiwań ofiar jest jednak skomplikowany, ze względu na ukrycie ich w nieoznaczonych miejscach. - o ile chodzi o niemieckich żołnierzy, to jest troszkę inaczej, bo to są w większości cmentarze wojenne, które są oznaczone - porównał Kostro.
Zaznaczył przy tym, iż stawianie przez Ukraińców Romana Szuchewycza oraz Stepana Bandery na piedestale jest dużym problemem dla Polski i przyśpieszenie ekshumacji na Wołyniu tego stanowiska nie zmienia.
ZOBACZ: Ukraina przeprowadzi poszukiwania w Polsce. Jest zgoda Warszawy
Gość "Najważniejszych Pytań" przytoczył w tym temacie widziany sondaż, który badał opinię Ukraińców. Kostro wyczytał, iż ich zdaniem najważniejszą postacią w historii jest poeta Taras Szewczenko. Na drugim miejscu Łesia Ukrainka, również poetka. Podium zamykał Bohdan Chmielnicki, przywódca powstania kozackiego z lat 1648-1657. Tuż za nim znalazł się Bandera. - Ta opowieść o UPA, jako o tej ważnej sile, ważnym elemencie pamięci ukraińskiej, myślę, iż już przekracza tylko kwestię zachodniej krainy - stwierdził.
Dyrektor AGAD dodał, iż różnica w przypadku Niemców, jest taka, iż po II wojnie światowej odcięły się od "zbrodniczej i złej przeszłości", przez co łatwiej było im wybaczyć. - Nie mam problemu z tym, żeby takiej samej formuły użyć w stosunku do Ukraińców, tylko chciałbym jednak znacznie większego, mówiąc delikatnie, dystansu po stronie ukraińskiej do tej historii upowskiej - przekazał.









