Od 17 sierpnia 2026 r. polscy użytkownicy Starlinka odczują wyraźną zmianę w zasadach korzystania z usługi za granicą. Firma SpaceX oficjalnie usunęła Polskę z listy państw traktowanych jako jeden europejski region w ramach planów „W drodze” (Roam). Konta zarejestrowane w Polsce są od tej pory traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku na terytorium Polski.
Co dokładnie się zmieniło?
Dotychczas użytkownicy z większości państw europejskich mogli kupić tańszy plan „W drodze – 100 GB” (ok. 180 zł) i swobodnie przemieszczać się z terminalem po Europie bez dodatkowych formalności i opłat. Podróże wewnątrz regionu nie były uznawane za międzynarodowe. Polska została z tej reguły wyłączona jako jedyny kraj Unii Europejskiej. Oficjalna strona pomocy Starlinka zawiera wyraźną adnotację:
„Polska nie jest uwzględniona w powyższym regionie Europy. Konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce.”
W praktyce oznacza to, iż każdy wyjazd poza Polskę – choćby do Czech, Niemiec, Litwy czy Słowacji – traktowany jest jako podróż międzynarodowa. Wymaga to:
- rejestracji podróży (wraz z danymi i zdjęciem dokumentu tożsamości),
- przejścia na droższy plan „W drodze – bez ograniczeń” (ok. 460 zł miesięcznie),
- limitu maksymalnie 30 dni na jedną podróż. Po tym czasie należy wrócić do Polski, przenieść konto lub przejść na jeszcze droższy plan priorytetowy.
Zmiany obowiązują nowych klientów od lipca, a dotychczasowych – właśnie od 17 sierpnia 2026.
Nieoficjalne wyjaśnienie: terminale z Polski na Ukrainie
Starlink nie podał oficjalnego powodu wykluczenia Polski. W mediach społecznościowych pojawiły się jednak nieoficjalne informacje, które w jednym z postów podsumował publicysta Rafał Otoka Frąckiewicz (@rafalhubert):
„Z nieoficjalnych informacji wynika, iż usunięcie przez @Starlink Polski z listy państw europejskich wynika z masowego używania terminali zarejestrowanych w Polsce na Ukrainie przez prywatne osoby oraz z nacisków ukraińskich operatorów sieci komórkowych tracących na tym procederze ukraińskich klientów. Co zabawne w efekcie będziemy płacić więcej także za naszą »pomoc« Ukrainie.”
Polska jest jednym z największych dostawców terminali i abonamentów Starlink dla Ukrainy. W latach 2022–2024 zakupiono i przekazano Ukrainie kilkadziesiąt tysięcy urządzeń (różne źródła podają liczby w okolicach 25–30 tys.), a państwo polskie regularnie opłaca abonamenty. Jednocześnie na Ukrainie istnieje rozwinięty rynek wtórny terminali, a od lutego 2026 r. obowiązuje system białej listy (whitelist) – tylko zweryfikowane urządzenia mogą legalnie działać na ukraińskim terytorium.
Spekulacje wskazują, iż prywatne osoby (lub pośrednicy) rejestrowały terminale na kontach polskich, a następnie używały ich na Ukrainie, omijając lokalne reguły lub korzystając z korzystniejszych warunków taryfowych. Ukraińscy operatorzy komórkowi mieliby tracić klientów, którzy zamiast lokalnych usług wybierali tańszy lub bardziej niezawodny Starlink. Stąd naciski na SpaceX.
Jak zauważa autor wspomnianego posta, sytuacja jest o tyle ironiczna, iż wyższe koszty ponoszą też ci, którzy pośrednio finansują „pomoc” Ukrainie. Jednocześnie mało kto spodziewa się, iż polski rząd wycofa się z dalszego sponsorowania Starlinków na Ukrainie.
Dla wielu osób, które kupowały Starlink właśnie z myślą o mobilności po Europie, usługa stała się zauważalnie droższa i mniej wygodna.













