"Stolica zawsze będzie pani wdzięczna". Nie żyje Irena Paśnik ps. "Irka"

polsatnews.pl 4 godzin temu

Zmarła Irena Paśnik, sanitariuszka i łączniczka pułku "Baszta" podczas Powstania Warszawskiego. Tragiczne wieści przekazał Rafał Trzaskowski. "Stolica zawsze będzie pani wdzięczna. Zawsze będziemy o pani pamiętać" - napisał prezydent Warszawy.

X/@trzaskowski_ / Pixabay/Myriams-Fotos
Rafał Trzaskowski upamiętnia Irenę Paśnik, łączniczkę Powstania Warszawskiego

Rafał Trzaskowski przekazał za pośrednictwem mediów społecznościowych tragiczną wiadomość o śmierci Ireny Paśnik, z domu Szyperskiej. W trakcie Powstania Warszawskiego "Irka" była sanitariuszką oraz łączniczką pułku "Baszta". Służyła na Sadybie, Czerniakowie i Mokotowie.

Kobieta zmarła w nocy z poniedziałku na wtorek. W październiku obchodziłaby swoje 101. urodziny.

Irena Paśnik (z domu Szyperska) "Irka". Łączniczka z Pułku "Baszta". Bohaterka Warszawy. Minionej nocy odeszła na wieczną wartę. W październiku skończyłaby 101 lat.

Pani Ireno, stolica zawsze będzie Pani wdzięczna. Zawsze będziemy o Pani pamiętać. pic.twitter.com/rXvbQMMM3f

— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) June 30, 2026

"Pani Ireno, stolica zawsze będzie pani wdzięczna. Zawsze będziemy o pani pamiętać" - napisał prezydent Warszawy.

Do 101. urodzin zabrakło kilku miesięcy. Nie żyje Irena Paśnik

Irena Paśnik urodziła się 4 października 1925 roku. Kiedy wybuchła II wojna światowa, miała kilka ponad 14 lat. - Zaczęłam pracować, chroniąc się przed wywiezieniem do Niemiec. Początkowo w sklepie, następnie w fabryce Jana Matuszewskiego. To była prywatna fabryka, zresztą jak większość w tym czasie i przed wojną. No i tak przetrwałam okupację - wspominała w rozmowie z Archiwum Historii Mówionej.

W kolejnych latach wybuchło Powstanie Warszawskie. Niespełna 19-letnia wówczas "Irka" jako łączniczka przenosiła m.in. broń pod ostrzałem na Czerniakowskiej. - W określonym miejscu wiedziałam, iż jest coś, co mam wziąć i zanieść pod podany mi adres, ale nie kontaktowałam się z nikim poza (koleżanką - red.) Olą. Z nią później straciłam kontakt, ale przenosić trzeba było, z tym iż to przeważnie była prasa, biuletyny - powiedziała Paśnik, dodając w kolejnych słowach, iż zdarzało jej się przenosić również broń oraz żywność.

ZOBACZ: Nie żyje Jarosław Piekałkiewicz. Żołnierz Armii Krajowej i powstaniec warszawski miał 99 lat

Sam wybuch Powstania Warszawskiego wspominała następująco. - Wiedziałam, iż się coś szykuje, ponieważ młodzi mężczyźni - to było charakterystyczne - nosili bryczesy, kurtki, no i zresztą po chodzie można było poznać, iż to chłopaki po przeszkoleniach, a ponieważ przyszli z Lasów Chojnowskich - już konkretna jednostka - więc się zgłosiłam. Natychmiast zostałam przyjęta i tak wojowałam do 28 września - powiedziała w rozmowie z Archiwum Historii Mówionej.

Paśnik, cytowana przez Fundację Nie Zapomnij o Nas, przekazała, iż nie żałuje udziału w powstaniu. - Raz jeszcze bym poszła. Pamiętam, jaka to była jedność, wprost niesamowita w innych warunkach. Koleżeńska miłość. I jedno, i drugie bez wahania nadstawiłoby głowę za drugiego. Dlatego też to wszystko zostało i w głowie, i w sercu - powiedziała.

WIDEO: "Plują nam na buty". Lekarz o sytuacji w ochronie zdrowia
Idź do oryginalnego materiału