73 proc. Polaków obawia się wpływu konfliktu na Bliskim Wschodzie na ceny produktów świątecznych
Większość Polaków spodziewa się wzrostu cen przed świętami w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie
Wojna na Bliskim Wschodzie. Polacy boją się wzrostu cen przed świętami. Eksperci uspokajają, iż nie będzie źle
Ponad 70 proc. Polaków spodziewa się wzrostu cen przed świętami w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie
Polacy o świątecznych podwyżkach. Konflikt na Bliskim Wschodzie może podnieść ceny w sklepach
Według niedawno opublikowanego badania, aż 73% Polaków obawia się, iż konflikt na Bliskim Wschodzie może przełożyć się na wyższe ceny produktów świątecznych w sklepach. Przeciwnego zdania jest 14,3% rodaków, a 12,7% nie ma wyrobionej opinii. Eksperci przypominają, iż w okresie przedświątecznym ceny zwykle rosną umiarkowanie, tj. najczęściej o 2-5%. I dodają, iż w tym roku może być podobnie, bo sprzedawcy nie będą chcieli straszyć klientów dużymi podwyżkami. Ceny wyraźniej wzrosną prawdopodobnie dopiero po Wielkanocy. jeżeli natomiast bliskowschodni konflikt będzie się przedłużał, to wpłynie na niemal wszystkie towary i usługi.
Aż 73% Polaków spodziewa się, iż konflikt na Bliskim Wschodzie negatywnie wpłynie na ceny świątecznych produktów w sklepach. 14,3% rodaków ma inne zdanie, a 12,7% jest niezdecydowanych. Tak wynika z niedawno opublikowanego badania autorstwa Shopfully Poland i UCE Research. – Przewaga opinii wskazujących na możliwy wzrost cen jest efektem zarówno racjonalnych przesłanek ekonomicznych, jak i utrzymującej się wśród konsumentów wrażliwości na czynniki, które mogą ponownie wywołać presję inflacyjną. Doświadczenia z ostatnich lat sprawiły, iż Polacy znacznie uważniej obserwują wydarzenia międzynarodowe i częściej łączą je z potencjalnymi zmianami cen w handlu detalicznym – mówi Robert Biegaj z Shopfully Poland.
Jak komentuje Dawid Pachucki, główny ekonomista PZU, obawy konsumentów dotyczące wyższych cen w sklepach przed świętami nie wynikają wyłącznie z psychologii inflacyjnej. Są zakotwiczone w rzeczywistych procesach podażowo kosztowych. Sytuacja na Bliskim Wschodzie już ma realne przełożenie na globalne rynki surowcowe i zaczyna być odczuwalna również w polskiej gospodarce.
– Nasze obecne szacunki wskazują, iż inflacja CPI w Polsce może w marcu i kwietniu wzrosnąć w okolice 3% rdr. Na początku tego roku wynosiła nieco ponad 2%. najważniejszy dla dalszej dynamiki cen będzie jednak czas trwania blokady Cieśniny Ormuz i wpływ tego na globalne ceny ropy i gazu. Na tym etapie niepewność jest zbyt duża, aby formułować precyzyjne prognozy. Ryzyko eskalacji konfliktu wciąż pozostaje wysokie. Jednocześnie ze strony rządu słyszeliśmy zapowiedzi, iż pracuje nad rozwiązaniami łagodzącymi wpływ wzrostu cen paliw na konsumentów w Polsce – wyjaśnia Dawid Pachucki.
Jak dodaje Robert Biegaj, wzrost cen przed świętami jest zjawiskiem naturalnym, wynikającym z sezonowego wzrostu popytu. W takim czasie ceny części produktów przeważnie idą w górę średnio o ok. 2-5%. W tym roku konflikt na Bliskim Wschodzie dodatkowo zwiększa presję kosztową w gospodarce, przez co tegoroczne podwyżki cen w sklepach mogą okazać się nieco wyższe niż w typowym okresie przedświątecznym.
– w tej chwili z dość dużą pewnością można stwierdzić, iż paliwo będzie wyraźnie droższe niż podczas świąt w 2025 roku. Więcej będą nas kosztowały wyjazdy i spotkania z rodziną. Drożeć mogą też bilety lotnicze. Szerokie dane raczej nie wskazują na to, by przed tegoroczną Wielkanocą dochodziło do wyraźnych podwyżek cen w sklepach. Gdyby faktycznie doszukiwać się takich efektów, to powiedziałbym, iż w kwietniu zwykle o kilka procent drożeją takie produkty, jak pieczywo, jajka oraz wołowina i wędliny – stwierdza Marcin Luziński z Santander Bank Polska.
Zdaniem eksperta z Shopfully Poland, ewentualna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie z udziałem takich państw jak Stany Zjednoczone, Izrael i Iran faktycznie może realnie wpłynąć na koszty funkcjonowania gospodarki. Konflikty w tym regionie często oddziałują na globalne rynki ropy naftowej, co przekłada się na wyższe koszty transportu, energii oraz produkcji. jeżeli ceny paliw i energii mocno by rosły w wyniku dalszych napięć geopolitycznych, część tych kosztów mogłaby zostać przeniesiona na ceny detaliczne w sklepach. W takim scenariuszu świąteczne podwyżki mogłyby być wyższe niż standardowo.
– Zamiast typowych kilku procent, wzrost cen w wybranych kategoriach mógłby sięgnąć około 5-8%, a w przypadku produktów szczególnie wrażliwych na koszty energii i transportu – choćby ok. 10%. Nie byłby to jednak efekt wyłącznie decyzji sieci handlowych. Raczej byłoby to konsekwencją wzrostu kosztów w całym łańcuchu dostaw – od producentów, przez logistykę, aż po handel detaliczny. Nie miej jednak uważam, iż w tym roku przed świętami zaznamy standardowych wzrostów cen w sklepach, bo retailerzy nie będą chcieli dopuścić do tego, aby konsumenci się wystraszyli. Ceny mocnej mogą pójść w górę dopiero w kolejnych okresach – przewiduje Robert Biegaj.
Z kolei eksperci z UCE Research zwracają uwagę na to, iż obawy przed podwyżkami skłaniają do robienia nadmiernych zapasów, a to z kolei sprzyja dalszym wzrostom cen. W wielu takich sytuacjach konsumenci w pewnym stopniu sami przyczyniają się do nakręcania spirali podwyżek. Zachowanie spokoju i rozsądne planowanie zakupów jest korzystne zarówno dla samych kupujących, jak i dla stabilności rynku. Jak wynika z badania, tylko kilkanaście proc. Polaków nie ma obaw dotyczących negatywnego wpływu konfliktu na ceny w sklepach przed świętami.
– W mojej opinii, brak obaw może wynikać z przekonania, iż polski rynek detaliczny jest dziś bardziej odporny na zewnętrzne wstrząsy niż jeszcze kilka lat temu. Wiadomo, iż sieci handlowe coraz częściej korzystają z długoterminowych kontraktów, dywersyfikują dostawców i starają się stabilizować ceny dla konsumentów. Dodatkowo produkty wytwarzane lokalnie lub o krótkim łańcuchu dostaw są praktycznie odporne na wzrost kosztów wynikający z napięć geopolitycznych. Oczywiście część osób nie jest w stanie jednoznacznie ocenić wpływu złożonych wydarzeń światowych na sytuację cenową w sklepach. I raczej z tego wynika ich niepewność – analizuje Robert Biegaj.
Główny ekonomista PZU podkreśla, iż nie spodziewamy się fizycznych niedoborów produktów świątecznych. Polska i UE produkują większość żywności lokalnie, a łańcuchy dostaw w tych segmentach pozostają stabilne. Ewentualne zakłócenia mogą dotyczyć przede wszystkim kategorii silnie uzależnionych od transportu morskiego, takich jak elektronika, zabawki czy wybrane towary przemysłowe. W tych kategoriach wzrost kosztów frachtu i wydłużenie czasu dostaw są najbardziej odczuwalne. Jednocześnie, choćby jeżeli inflacja CPI wzrosłaby nieco powyżej wspomnianych 3%, przeciętne gospodarstwo domowe przez cały czas odczuwałoby wzrost siły nabywczej dzięki rosnącym płacom.
– jeżeli konflikt na Bliskim Wschodzie będzie się przedłużał, to wyższe cen paliw oraz gazu przełożą się na zwiększone koszty transportu, ogrzewania, produkcji energii elektrycznej, procesów przemysłowych i nawozów sztucznych. To będzie miało wpływ na niemal wszystkie towary i usługi. Wojna wpływa też na osłabienie złotego, co może zwiększać ceny produktów importowanych – prognozuje Marcin Luziński.
Redakcja MondayNews Polska
(MN, Marzec2026 r.)
Ww. materiał jest udostępniony na zasadzie nieodpłatnej licencji.
© MondayNews Polska | Wszelkie prawa zastrzeżone.










