Rosja przeprowadziła zmasowany atak rakietami balistycznymi na Kijów i jego okolice. Doszło tam do serii eksplozji, które wywołały pożary. Pojawiły się też problemy z dostawami prądu i wody. Zginęły dwie osoby, w tym dziecko. "To straszna tragedia. Składamy szczere kondolencje rodzinie i bliskim" - napisał szef administracji wojskowej Kijowa. Są również ranni.
"Straszna tragedia" pod Kijowem. Rosjanie zaatakowali, nie żyje dziecko

Timur Tkaczenko, szef administracji wojskowej Kijowa, poinformował, iż odwód kijowski "został poddany kolejnemu atakowi wroga". Rosjanie użyli do uderzeń rakiet i dronów.
W podkijowskim Wyszogrodzie ratownicy wydobyli spod gruzów zniszczonego domu trzy osoby. Wśród nich było dziecko, u którego wystąpiła "ostra reakcja stresowa". Mężczyzna doznał natomiast obrażeń głowy, a kobieta - nogi.
ZOBACZ: "Ukraina musi zapłacić". Kreml ostrzelał Kijów, są ofiary
Osoby te otrzymały niezbędną pomoc medyczną.
Rosjanie zaatakowali Kijów i jego okolice. Nie żyje dziecko
"Niestety, w gruzach odnaleziono ciało kolejnego dziecka" - podał Tkaczenko. Okazało się ono ofiarą śmiertelną. Ratownicy w tej chwili pracują nad jego wydobyciem.
"To straszna tragedia. Składamy szczere kondolencje rodzinie i bliskim" - napisał szef administracji wojskowej Kijowa.
"Liczba ofiar śmiertelnych w Kijowie wzrosła do dwóch" - podała natomiast Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych.
ZOBACZ: Rosja może zaatakować Polskę nową bronią. Ukraińcy znaleźli na nią sposób
W rejonie wyszogrodzkim uszkodzone lub zniszczone zostały domy prywatne. W budynku mieszkalnym oraz w garażach wybuchły pożary. Uszkodzeniu - jak podaje agencja UNIAN - uległo 11 samochodów. Tam, gdzie to konieczne, interweniują służby ratunkowe.
W rejonach buczańskim, wyszogrodzkim i obuchowskim w obwodzie kijowskim odnotowano uszkodzenia infrastruktury. Rosyjskie ataki doprowadziły to do przerw w dostawie prądu i wody.





