Piszę o tzw. cudzie, bo wiadomo, iż pojęcie to wymyśliła endecja, by osłabić wrażenie tryumfu znienawidzonego przez nich Piłsudskiego. Nazwa się przyjęła, bo narodowi nie gryzły się przywództwo marszałka, chwała Wojska Polskiego i chwalebna interwencja Matki Bożej. Wręcz przeciwnie. Oczywiście pojawia się pytanie, dlaczego Matka Boża nie interweniowała na naszą rzecz w latach 1939 i 1945, ale może po prostu istnieje limit jej interwencji w jednostce czasu typu stulecie. Pozostaje faktem, iż gdy w drugiej połowie sierpnia 1980 roku Polska zobaczyła znaczek z Matką Bożą w klapie przewodniczącego Lecha Wałęsy (oraz jego samego), to nikt nie widział w tym nic niestosownego.
W sierpniu 1980 roku i przez kolejnych 16 miesięcy Solidarności powszechnie pytano, „czy Ruscy wejdą, czy nie wejdą”, choć już tu byli, a po czerwcu 1989 roku ponownie, czy nie zablokują demokratycznych przemian w Polsce. Strach przed Ruskami miał oczywiście racjonalne podstawy. W obliczu wojny w Ukrainie ma je oczywiście i dziś. Trudno więc zrozumieć, dlaczego kilka naszych prawicowych partii konsekwentnie prowadzi politykę jakby wymyśloną w Moskwie, a to torpedując program SAFE, a to sącząc antyukraińską propagandę.






![„Islamizacja Katowic” czy polityczne straszenie? Miasto wyjaśnia: Na Zawodziu nie powstaje meczet! [Zdjęcia]](https://www.wkatowicach.eu/assets/pics/aktualnosci/2026-08/tn_DSC08500.jpg)

![Szum – esej [a]polityczny Tomasza Trzcińskiego](http://pressmania.pl/wp-content/uploads/2026/08/9CAA8222-9B7A-46CD-9319-5AC6A5A258DA.jpeg)
