Setki złotych mandatu, utrata prawa jazdy, a choćby konieczność powrotu do kraju pochodzenia - to potencjalne kary, jakie mogą spotkać ukraińską modelkę, która w rażący sposób naruszyła przepisy ruchu drogowego. Wśród "osiągnięć" kobiety znalazło się przemierzanie centrum Warszawy z prędkością blisko 150 km/h. Nagrania dokumentujące te zdarzenia trafiły do sieci.
Szaleńcze rajdy ukraińskiej modelki w Warszawie. Grozi jej deportacja

Nagrania opublikowane przez Darinę Anderzhanową opublikowano na jednym z profili na platformie X. Widać na nich, jak kobieta znacznie przekracza dozwoloną prędkość, poruszając się po polskich drogach, czym naraża nie tylko siebie na mandat, ale także innych na utratę życia lub zdrowia.
Prawie 150 km/h po Warszawie. Szaleńcza jazda ukraińskiej modelki
Pierwszy film przedstawia kobietę poruszającą się jedną z dróg miejskich prowadzących do centrum Warszawy. Prędkościomierz w Lamborghini wskazuje niemal 150 km/h. Przyjmując założenie, iż kierowcy nie mogą na tym odcinku przekraczać 70 km/h, bohaterka nagrania znacznie narusza obowiązujące przepisy, jednak to nie wszystko. Dodatkowo w dłoni trzyma telefon, za pomocą którego jej zachowanie na drodze zostało udokumentowane.
ZOBACZ: Kremlowska propaganda o "ruskich pierogach" w Polsce. "Mimo rusofobii"
Gdyby prowadząca pojazd została zatrzymana do kontroli, czekałby ją szereg kar na czele z odebraniem prawa jazdy w związku z przekroczeniem prędkości o co najmniej 51 km/h w obszarze zabudowanym. Suma mandatów za wartość wskazywaną przez prędkościomierz oraz korzystanie z telefonu w trakcie jazdy wyniosłaby 3 tys. zł, dodatkowo kobiecie przyznano by 27 punktów karnych (co również pozbawiłoby kobietę uprawnień do prowadzenia pojazdu).
Ukraińska modelka pochwaliła się łamaniem przepisów. Grozi jej deportacja
Inne z nagrań dokumentuje jazdę z jeszcze większą prędkością - 200 km/h na drodze szybkiego ruchu. Tym razem sytuacji nie nagrywa ona sama, ale pasażer siedzący obok niej. Wysokie kary finansowe, jeżeli takie zostaną kobiecie wymierzone, nie są jednak końcem jej potencjalnych problemów.
Policja może na podstawie tego zdarzenia skierować wniosek do Straży Granicznej o wydanie decyzji zobowiązującej cudzoziemca do powrotu do kraju pochodzenia. Co więcej, Anderzhanowa mogłaby zostać ukarana pięcioletnim zakazem wjazdu na terytorium strefy Schengen.









