Szczękanie orężem [FELIETON OGÓRKA]

angora24.pl 19 godzin temu

Więc może to i lepiej, iż jej nie ma.

Parcie ku wojnie – choć jeszcze nie wiadomo czyjej z kim – opanowało umysły, i to jest najsmutniejszy rezultat. Kiedy ludzie pogodzą się z tą myślą, już nic jej nie zatrzyma, i to choćby zanim jeszcze ustalą, kogo napaść i z kim. Myślenie wojenne i kibicowanie wojnie przybrało już takie rozmiary, iż świat zaczyna się martwić, iż Stanom i Izraelowi zabraknie amunicji. Tak bardzo zależało im na jej rozpętaniu, iż rozpoczęli ją bez odpowiednich zapasów. Wydawałoby się, iż dla wszystkich powinna być to informacja pomyślna, a choćby wyczekiwana: nie mają czym, to nie będą atakować. Dlaczego niby komukolwiek na świecie miałoby zależeć na bombardowaniu Teheranu i to z niewiadomych, a przynajmniej nieznanych powodów?

Dziennik „The Wall Street Journal” informuje, iż armia amerykańska ściga się z czasem, próbując zneutralizować irański potencjał uderzeniowy, zanim skończą się im najważniejsze rakiety – zagrzewa do walki prasa światowa, która wzięła na siebie rolę sekundanta. Liczy Trumpowi rakiety i doradza, jak je oszczędzać, aby starczyło mu na dłużej. Podobno to, jak walki na Bliskim Wschodzie prowadzić taniej, ma mu podpowiadać choćby zdruzgotana Ukraina, bo tego się nauczyła.

Idź do oryginalnego materiału