Szef sztabu izraelskiej armii nie wykonał rozkazu Netanjahu dotyczącego Iranu

goniec.net 2 godzin temu

Bezprecedensowa konfrontacja: szef sztabu IDF stawia opór rozkazowi Netanjahu dotyczącemu Iranu na dwa dni przed wyborami

Dwa dni przed wyborami do Knesetu w Izraelu (27 października 2026 r.) izraelskie media donoszą o ostrym, opisywanym jako „bezprecedensowy”, starciu między premierem Benjaminem Netanjahu a szefem Sztabu Generalnego Sił Obronnych Izraela (IDF), generałem porucznikiem Ejalem Zamirem. Według raportu stacji Channel 12, opublikowanego w niedzielę wieczorem i cytowanego m.in. przez The Times of Israel oraz The Jerusalem Post, Zamir stawia opór poleceniu politycznego kierownictwa dotyczącemu nieokreślonej akcji wojskowej związanej z Iranem, która – zdaniem wojskowych – mogłaby doprowadzić do szybkiej eskalacji i otwartego starcia z Teheranem tuż przed głosowaniem.

Raport Channel 12, nadawany z uwzględnieniem ograniczeń izraelskiej cenzury wojskowej, wskazuje, iż sprawa zaostrzyła się w ciągu ostatnich 24 godzin. Zamir miał zażądać pogłębionej dyskusji na temat polecenia oraz podpisanej przez Netanjahu dokumentacji prawnej potwierdzającej legalność i autoryzację działań. Źródła wojskowe cytowane przez stację podkreślają, iż chodzi o krok, który „mógłby doprowadzić do zaostrzenia z Iranem w wrażliwym i dramatycznym momencie, stwarzając ryzyko błędnej kalkulacji”. Inne anonimowe źródła bliskie sprawie mówią wprost o obawach wśród dowództwa, iż kierownictwo polityczne próbuje „wykorzystać kwestię irańską dla korzyści politycznych”. Polityczne źródła z otoczenia premiera określają te zarzuty jako „kompletne kłamstwo”.

Napięcia między Netanjahu a Zamirem były widoczne podczas niedzielnej narady na bazie lotniczej Palmahim (niektóre relacje wskazują też na spotkanie w Kiryi w Tel Awiwie), gdzie atmosfera miała być „skrajnie kwaśna”. Wysoki rangą oficer bezpieczeństwa powiedział, iż „historia nie zapomni roli, jaką Zamir odegrał w ostatnich dniach”. Wcześniej, w czwartek, Channel 13 cytował Zamira z prywatnego spotkania: „Nie widzimy żadnych wskazań na potrzebę uderzenia na Iran przed wyborami. jeżeli uznamy, iż uderzenie jest konieczne, przeprowadzimy je”.

Netanjahu odrzucił doniesienia. W wywiadzie dla Channel 14 (program „The Patriots”) nazwał raport „nonsensem” i stwierdził, iż „nie było żadnej konfrontacji” z Zamirem. Jednocześnie powtórzył, iż niedawno wydał IDF i Mossadowi dyrektywę obalenia reżimu w Iranie – choć media podkreślają, iż ta ogólna deklaracja niekoniecznie pokrywa się z konkretnym, niedawnym poleceniem, którego szczegóły pozostają nieujawnione. Premier i minister obrony Israel Katz od tygodni zaostrzają retorykę wobec Teheranu. Netanjahu ostrzega, iż Iran lub jego sojusznicy mogą próbować zakłócić wybory atakami, i wzywa, by „nie testowali” Izraela, zapowiadając „nieproporcjonalne ciosy”.

W niedzielę Netanjahu opublikował na swoich kontach społecznościowych obraz wygenerowany przez sztuczną inteligencję, przedstawiający grzyb atomowy nad Tel Awiwem. Towarzyszył mu tekst (cytujący komentatora Yuvala Blooma) ostrzegający przed „drugim Holokaustem”, jeżeli wyborcy nie powierzą mu władzy, oraz podkreślający, iż inne sprawy (Qatargate, pobór ultraortodoksów itp.) to „dymna zasłona” wobec egzystencjalnego zagrożenia ze strony Iranu. Opozycja nazwała to histerią i straszeniem wyborców.

Yair Golan (Democrats, były zastępca szefa sztabu) poparł Zamira i oskarżył Netanjahu o gotowość poświęcenia życia żołnierzy dla utrzymania się przy władzy. Gadi Eisenkot (lider partii Yashar, były szef sztabu IDF i główny rywal premiera) napisał, iż „obserwuje” Netanjahu i iż bezpieczeństwo Izraela „nie jest narzędziem w grze politycznej”. Yair Lapid określił premiera jako kogoś, kto „wypadł z szyn” i chce eskalacji, by przesunąć wybory.

Sondaże opublikowane w ostatnich dniach (Channel 12, Channel 13, Kan 11, Maariv) dają Eisenkotowi prowadzenie nad Likudem (ok. 22–23 mandaty wobec 19–21), a blokowi opozycyjnemu niewielką przewagę nad blokiem Netanjahu (ok. 52–56 wobec 48–50). Żaden obóz nie osiąga jednak samodzielnej większości 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie, co zapowiada trudne negocjacje koalicyjne lub choćby kolejny kryzys.

Wybory realizowane są w cieniu trwających napięć z Iranem – po wcześniejszych operacjach izraelsko-amerykańskich, zawieszeniu broni i sporach o kontrolę Cieśniny Ormuz. Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Araghchi stwierdził, iż ewentualna nowa wojna nie zmieni stanowiska Teheranu, a region powinien dążyć do wycofania sił obcych.

Doniesienia o oporze Zamira wpisują się w szerszy obraz napięć cywilno-wojskowych. Netanjahu mianował Zamira na szefa sztabu m.in. ze względu na jego reputację zwolennika zdecydowanych działań, jednak relacje się pogorszyły (m.in. w kontekście poboru ultraortodoksów i nominacji). Krytycy premiera od tygodni oskarżają go o próbę instrumentalizacji zagrożenia irańskiego – czy to przez eskalację, czy przez straszenie „drugim Holokaustem” – w sytuacji, gdy sondaże nie dają mu pewnej ścieżki do utrzymania władzy. Zwolennicy Netanjahu widzą w tym uzasadnioną ostrożność wobec realnego ryzyka ze strony Teheranu i próbę przeciwdziałania ewentualnym próbom zakłócenia głosowania.

Niezależnie od tego, czy konkretne polecenie dotyczyło uderzenia, prowokacji, czy innego kroku operacyjnego, raport Channel 12 ujawnia głęboki kryzys zaufania między politycznym i wojskowym szczytem Izraela na samym finiszu kampanii. W kraju, gdzie wojsko cieszy się wyjątkowym statusem społecznym, a decyzje o użyciu siły mają bezpośrednie konsekwencje dla życia cywilów i żołnierzy, taki spór na dwa dni przed urnami stanowi sygnał, iż wybory 27 października mogą nie tylko rozstrzygnąć o składzie Knesetu, ale także o granicach dopuszczalnej instrumentalizacji bezpieczeństwa narodowego w walce o władzę.

Idź do oryginalnego materiału