Od 1 lipca 2026 roku szwedzkie sklepy spożywcze i apteki mają prawny obowiązek przyjmowania gotówki – to zaskakujący zwrot w jednym z najbardziej bezgotówkowych państw świata, podyktowany obawą przed skutkami wojny, cyberataków i awarii systemów płatniczych. W Polsce od dawna obowiązuje Ustawa o usługach płatniczych. Ustawa ta zakazuje uzależnia sprzedaży tylko od form bezgotówkowych takich, jak np. karty płatnicze. Warto jednak wiedzieć ile gotówki powinno się trzymać na czarną godzinę.
Stos pieniędzy ułożonych w sejfie | Fot. Shutterstock.Co dokładnie zmieniło się w Szwecji?
Nowe szwedzkie przepisy nakładają na sklepy spożywcze i apteki posiadające fizyczny punkt sprzedaży z obsługiwaną kasą obowiązek przyjmowania banknotów i monet – do wysokości równowartości około 2400 złotych w jednej transakcji, a klient nie może zapłacić w gotówce, jeżeli chciałby użyć więcej niż 25 monet naraz. Zobowiązano też banki do przyjmowania wpłat gotówkowych od klientów indywidualnych i firm oraz rozszerzono możliwość tymczasowych płatności kartą offline na wypadek awarii systemów. Szwedzki bank centralny, Riksbank, zalecił już w marcu, by każda dorosła osoba miała w domu co najmniej 1000 koron w gotówce, czyli około 90 euro – kwotę, która według banku powinna wystarczyć na podstawowe zakupy spożywcze i leki przez mniej więcej tydzień w sytuacji awaryjnej.
Decyzja jest tym bardziej znacząca, iż Szwecja od lat uchodziła za jeden z liderów cyfryzacji płatności – jeszcze w 2023 roku wartość gotówki w obiegu odpowiadała tam zaledwie 0,9 procent PKB, podczas gdy w tym samym czasie w Polsce było to blisko 12 procent. Szwedzi planowali choćby wprowadzenie własnej cyfrowej waluty, e-korony, ale projekt zawieszono w 2023 roku, między innymi po rosyjskiej inwazji na Ukrainę – władze uznały, iż w warunkach kryzysowych fizyczny pieniądz, niezależny od prądu i internetu, pozostaje ważnym elementem odporności całego państwa.
A jak wygląda sytuacja w Polsce
W Polsce obowiązuje ustawa, która nakazuje sprzedawcom przyjmować gotówkę. Kierunek zaleceń instytucji państwowych jest bardzo podobny do szwedzkiego. Narodowy Bank Polski nie narzuca jednej, sztywnej kwoty, jaką powinno się trzymać w domu, ale we współpracy z Rządowym Centrum Bezpieczeństwa wskazuje ogólny cel – zapas pozwalający pokryć podstawowe wydatki gospodarstwa domowego przez około 7 do 10 dni. W praktyce dla czteroosobowej rodziny mieszkającej w mieście oznacza to zwykle przedział 3000-5000 złotych, a dla gospodarstwa jednoosobowego – 1000-1500 złotych. Temat gotówki jako elementu domowego bezpieczeństwa pojawia się też w rządowym Poradniku Bezpieczeństwa, obok latarki, radia na baterie i zapasu wody.
Liczy się nie tylko kwota, ale i nominały
Eksperci zwracają uwagę, iż przy budowaniu domowej rezerwy równie ważna jak sama wysokość kwoty jest jej struktura. W warunkach kryzysowych sprzedawcy, zwłaszcza mniejsi, mogą mieć problem z wydaniem reszty z wysokich nominałów, dlatego w domowej rezerwie warto unikać banknotów 200 i 500 złotych na rzecz mniejszych nominałów oraz garści monet, które ułatwiają precyzyjne rozliczenia, gdy w kasie zabraknie drobnych. Dobrym nawykiem jest też trzymanie takiej rezerwy oddzielnie od portfela używanego na co dzień, na przykład w kopercie w szufladzie, do której sięga się wyłącznie w sytuacji awaryjnej.
Zbuduj rezerwę stopniowo, nie od razu
Zamiast wypłacać od razu kilka tysięcy złotych w jednej transakcji, rozważ budowanie rezerwy stopniowo – przy okazji kolejnych wypłat odkładaj niewielką nadwyżkę do osobnej koperty czy pudełka, aż osiągniesz kwotę odpowiadającą Twoim tygodniowym lub miesięcznym wydatkom. Warto przy tym pamiętać, iż w Polsce nie obowiązuje żaden limit kwotowy dotyczący posiadania gotówki w miejscu zamieszkania – sam fakt trzymania pieniędzy w domu nie jest niczym nielegalnym ani podejrzanym.
Jeśli zdecydujesz się na większą rezerwę, rozłóż ją na kilka nominałów zamiast trzymać wszystko w banknotach 200 czy 500 złotych – to zwiększy jej realną użyteczność w sytuacji, gdyby lokalny sklep miał problem z wydaniem reszty. Szwedzki przykład warto traktować jako sygnał ostrzegawczy, nie powód do paniki – choćby kraj z jednym z najbardziej zaawansowanych systemów płatności cyfrowych na świecie uznał, iż rozsądne zabezpieczenie w gotówce wciąż ma sens, niezależnie od tego, jak rzadko się z niej korzysta na co dzień.















