Szwedzi u bram Żmigrodu. Czy Wieża Ciśnień przetrwa oblężenie?

strefamiast.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Żmigrodzka Wieża Ciśnień to nie tylko odświeżenie elewacji, ale przede wszystkim tchnięcie nowego życia w lokalną historię.


Już 5 lipca mieszkańcy Aglomeracji Wrocławskiej i turyści staną się świadkami wydarzenia, jakiego w tym regionie nie widziano od stuleci. Huk armat, zapach czarnego prochu i blask historycznych pancerzy wypełnią przestrzeń między dumnie odrestaurowaną Wieżą Ciśnień a dawnym polem bitwy. Czy to tylko lekcja historii, czy początek nowej, barwnej tradycji?

Żmigród, ze swoim strategicznym położeniem i bogatą historią, niejednokrotnie znajdował się w oku cyklonu wielkiej polityki. Okres wojny trzydziestoletniej i późniejszego potopu szwedzkiego odcisnął piętno na losach tych ziem.

Rok 1642 to czas, w którym ziemie Rzeczypospolitej i Śląska pustoszone były przez armie z północy. To właśnie wtedy szwedzkie regimenty pod wodzą generała Lennarta Torstenssona przypuściły decydujący szturm na tutejszą twierdzę. Oblężenie zakończyło się sukcesem najeźdźców, którzy władali miastem przez kolejne osiem lat. Nadchodząca inscenizacja czyni z tych trudnych faktów punkt wyjścia do stworzenia żywego teatru historii, w którym główną rolę odegra miejska przestrzeń.

Uroczystości rozpoczną się pod świeżo odrestaurowaną Wieżą Ciśnień, symbolem nowoczesnej polityki miasta, opartej na inwestycjach i rewitalizacji istotnych, a zaniedbanych, elementów historycznych. Choć Wieża Ciśnień w swej obecnej formie pochodzi z późniejszego okresu, jej fundamenty i duch miejsca są doskonałym przyczynkiem do prezentacji autentycznych wydarzeń z historii miasta.

To właśnie spod Wieży Ciśnień wyruszy barwny przemarsz wojsk, który połączy nowocześnie zagospodarowane centrum z surowością pola bitwy. Widzowie zgromadzeni na trasie przemarszu będą mogli przyjrzeć się detalom XVII-wiecznego rynsztunku. Szwedzkie wojska, słynące z niezrównanej dyscypliny i nowoczesnej jak na tamte czasy artylerii, ponownie rzucą wyzwanie lokalnym obrońcom. Dzięki zaangażowaniu profesjonalnych grup rekonstrukcyjnych, uczestnicy wydarzenia zobaczą stroje odtworzone z dbałością o najdrobniejszy szew, poczują drżenie ziemi po wystrzałach z muszkietów i usłyszą szczęk stalowych pałaszy.

Organizatorzy nie kryją ambicji. Chcą, by huk armat pod Żmigrodem stał się stałym punktem w kalendarzu dolnośląskich imprez. jeżeli tegoroczna edycja porwie serca widzów, rekonstrukcja najazdu szwedzkiego stanie się wydarzeniem cyklicznym, przyciągającym miłośników historii z całej Europy.

Oprócz samej bitwy, organizowanej z użyciem prawdziwego prochu, na gości czekać będzie żywe muzeum pod gołym niebem. Obozowiska wojskowe, pokazy dawnego rzemiosła i możliwość rozmowy z pasjonatami, dla których historia to nie tylko daty w podręczniku, ale styl życia.

Organizatorzy wydarzenia chcą, by wybrzmiało echem po Dolnym Śląsku, iż rewitalizacja zabytków, takich jak żmigrodzka Wieża Ciśnień, to nie tylko odświeżenie elewacji, ale przede wszystkim tchnięcie nowego życia w lokalną historię.

Idź do oryginalnego materiału