To już się zaczęło: Rosyjskich mężczyzn łapią na ulicach, pakują do autobusów i wysyłają do armii

migranciwpolsce.pl 1 godzina temu



Oferta Specjalna: już od 4.99$! Poproś o 50% ZNIŻKI na pełny dostęp do mapy + ekskluzywne aktualizacje strategiczne: https://www.rfunews.com/pricing

W tym filmie przeanalizujemy, dlaczego Rosja stoi na krawędzi ogłoszenia pełnej mobilizacji. Kreml napotyka coraz większy problem z brakiem ludzi, ponieważ tempo rekrutacji spada, straty na polu bitwy rosną, a jedyna przewaga, na której Rosja wciąż polega, zaczyna słabnąć. Wraz z narastającą presją Rosja zbliża się do momentu, w którym płacenie ludziom za dołączenie do armii przestaje wystarczać, a zabieranie ich siłą staje się nieuniknione. Nagrania z Rosji już pokazują, jak przymusowa mobilizacja odbywa się jawnie – mężczyźni w Penzie byli zabierani z ulicy i ładowani do minibusa przed wojskową komendą uzupełnień. Matki i żony otoczyły pojazd i próbowały zablokować jego odjazd, podczas gdy jedna z kobiet zasłabła ze stresu, a inna płakała, iż nie dano jej choćby pięciu minut na pożegnanie z mężem. Dodatkowe doniesienia z tego regionu opisują także, jak służby zatrzymują samochody i środki transportu publicznego, zabierają mężczyzn do komisji wojskowych i zmuszają ich do podpisywania kontraktów na wysłanie na front. Pokazuje to, iż władze nie polegają już wyłącznie na zachętach i oficjalnych kanałach rekrutacji, ale zaczynają coraz bezpośredniej ściągać ludzi z ludności.

Te sceny nabierają jeszcze większego znaczenia, ponieważ administracyjna strona tego procesu mobilizacyjnego nabrała zawrotnego tempa w poprzednich tygodniach. W obwodzie wołgogradzkim zarejestrowano, jak rosyjscy urzędnicy z całego Południowego Okręgu Federalnego zbierają się na konferencji, aby omówić najlepsze sposoby wdrożenia przymusowego masowego poboru do armii, aktualizując i przygotowując niezbędne procedury oraz personel. Tak zwane realistyczne ćwiczenia były również częścią tych przygotowań, obejmując obsługę obywateli już wytypowanych do mobilizacji, wysyłkę wezwań do wojska, przekazywanie pojazdów i sprzętu oraz prowadzenie celowanej mobilizacji w dużych przedsiębiorstwach. Powodem, dla którego ten wysiłek mobilizacyjny właśnie teraz nabiera kształtu, jest fakt, iż przewaga liczebna to jedyna znacząca przewaga, jaką Rosja wciąż ma nad Ukrainą. W większości innych obszarów Ukraina ma w tej chwili wyraźną przewagę nad siłami rosyjskimi. Ukraiński przemysł dronowy wyprodukował w zeszłym roku cztery i pół miliona dronów, a ta skala pozwala teraz ukraińskim siłom na gęstszą i bardziej stałą obecność w powietrzu wzdłuż frontu.

To pozwala im utrzymywać rosyjskie ruchy pod ściślejszą obserwacją, przeprowadzać więcej uderzeń FPV oraz przenosić więcej zadań zaopatrzeniowych na systemy bezzałogowe, zamiast narażać własnych żołnierzy na ciągłe straty. Jednocześnie siły ukraińskie kładą znacznie większy nacisk na ochronę własnego personelu, dlatego operacje są prowadzone ostrożniej, a działania ewakuacyjne są intensyfikowane, co pomaga Ukrainie utrzymać przy życiu więcej żołnierzy i zapobiegać niepotrzebnym stratom po walkach. W rezultacie Ukraina traci mniej własnych żołnierzy, jednocześnie systematycznie zwiększając straty rosyjskie, pozostawiając liczebność jako jedyną znaczącą przewagę, na której Rosja wciąż może się opierać. Dlatego właśnie Rosja potrzebuje teraz mobilizacji, by zachować tę jedyną przewagę, ponieważ nie jest już w stanie pozyskiwać wystarczającej liczby ludzi wyłącznie poprzez tak zwany dobrowolny nabór. Nowy raport pokazuje, iż Rosja rekrutuje w tej chwili tylko około ośmiuset żołnierzy dziennie, podczas gdy rok wcześniej było to mniej więcej od tysiąca do tysiąca dwustu dziennie. Jednocześnie Ukraina zadaje Rosjanom około tysiąca dwustu ofiar dziennie, co oznacza, iż w tej chwili zadaje straty szybciej, niż Rosjanie są w stanie je uzupełniać. Co czyni to jeszcze bardziej wymowne, to fakt, iż spowolnienie następuje pomimo już absurdalnie wysokich premii za zaciąg, które w niektórych przypadkach sięgają około trzydziestu tysięcy euro, czyli mniej więcej trzydziestu czterech tysięcy dolarów. Kreml musiał choćby wprowadzić umorzenie długów dla rekrutów i ich rodzin, by uczynić zaciąg bardziej atrakcyjnym.

To pokazuje, iż Rosja już wydała ogromne środki, by uniknąć szerszej mobilizacji, a mimo to wciąż nie jest w stanie wygenerować wystarczającej liczby żołnierzy samymi zachętami. Rosnące straty stopniowo przywracają masową mobilizację do centrum wojny. W miarę jak Ukraina zwiększa rosyjskie straty, Kremlowi coraz trudniej jest uzupełniać osłabione jednostki wyłącznie kontraktami i pieniędzmi, zwłaszcza gdy rekrutacja zwalnia mimo rekordowo wysokich zachęt. Ponieważ straty przewyższają teraz uzupełnienia, szerszy pobór przestaje wyglądać na ryzyko polityczne, które Moskwa może wciąż odkładać, a zaczyna jawić się jako jedyny sposób na utrzymanie frontu przed rozrzedzeniem pod własnym ciężarem. Ogólnie rzecz biorąc, Rosja zmierza ku etapowi wojny, w którym ochrona zasobów ludzkich będzie wymagała coraz głębszego przymusu wewnątrz samego kraju.

Źródło: Raporty z Ukrainy

Idź do oryginalnego materiału