- Za dziesięć siódma był wybuch i widziałem rozbłysk. Myślałem, iż zapaliła się fotowoltaika - mówił przed kamerą TVN24 mieszkaniec miejscowości Wyhalew w województwie lubelskim. Niedługo potem na polu znalazł resztki pocisku, którym - jak wszystko wskazuje - strącono rosyjskiego
drona.