Prezydent Donald Trump wystąpił we wtorek przed Kongresem i choć jego przemówienie nie miało oficjalnie charakteru orędzia o stanie państwa, to tak właśnie zostało potraktowane. Podsumował w nim dotychczasowe działania swojej administracji i zarysował plany na przyszłość. Wbrew oczekiwaniom, temat wojny w Ukrainie i polityki wobec tego konfliktu nie zajął zbyt dużo czasu.
– Bez chwili wytchnienia pracuję nad zakończeniem krwawego konfliktu w Ukrainie – zapewnił Donald Trump w swoim wystąpieniu przez amerykańskim Kongresem. Zdaniem prezydenta USA, jego kraj do tej pory wsparł Ukrainę 350 mld dolarów bez warunków wstępnych, o co obwinił poprzednią administrację. – Czy chcecie utrzymać ten stan przez następne 5 lat? – pytał retorycznie kongresmenów. Trump ponownie oskarżył europejskich sojuszników Ukrainy, iż w trakcie wojny znacznie więcej pieniędzy wydali na import ropy i gazu ziemnego z Rosji niż na pomoc Ukrainie.
Najważniejszą informacją, jaką podał prezydent Trump była ta o liście, jaki we wtorek otrzymał od prezydenta Wołodymira Zełenskiego. – Ukraina jest gotowa usiąść do stołu negocjacyjnego tak gwałtownie jak to możliwe, by przybliżyć nastanie pokoju – mówił Trump. – Doceniamy jak wiele uczyniły Stany Zjednoczone dla niezależności i niepodległości Ukrainy, a jeżeli chodzi o porozumienie w sprawie zasobów i bezpieczeństwa, Ukraina jest gotowa w dowolnym czasie – cytował amerykański prezydent.
– Doceniam, iż prezydent Zełenski wysłał ten list – zapewnił Trump. Jednocześnie poinformował, iż w toku kolejnych rozmów ze stroną rosyjską zauważył „mocne sygnały, iż są gotowi do zawarcia pokoju”.