
Po rozmowie z prezydentem Rosji Władimirem Putinem prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump przyznał, iż rozważa zmniejszenie liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech.
Jak poinformowały rosyjskie media, półtoragodzinna rozmowa telefoniczna obu przywódców dotyczyła m.in. możliwości zawarcia rozejmu w wojnie w Ukrainie, sytuacji wokół konfliktu z Iranem oraz potencjalnych projektów gospodarczych.
Tego samego dnia Donald Trump odniósł się do obecności wojskowej USA w Europie w oświadczeniu opublikowanym w serwisie Truth Social.
„Stany Zjednoczone analizują i rozważają możliwe ograniczenie liczby żołnierzy w Niemczech, a decyzja zostanie podjęta w najbliższym czasie” — napisał.
Prezydent USA ujawnił również, iż w trakcie rozmowy z Władimirem Putinem zaproponował „mały rozejm” w Ukrainie. Jak ocenił, rosyjski przywódca może być skłonny rozważyć tę propozycję.
„Odbyliśmy bardzo dobrą rozmowę. Myślę, iż stosunkowo gwałtownie znajdziemy rozwiązanie tej wojny. Mam taką nadzieję” — stwierdził Trump.
Według doniesień „The Washington Post”, powołującego się na przedstawicieli administracji amerykańskiej, Donald Trump rozważa zaproszenie Władimira Putina na szczyt państw grupy G20, który ma odbyć się w grudniu w Miami. Wysoki rangą przedstawiciel władz USA zaznaczył jednak, iż oficjalne zaproszenia nie zostały jeszcze wysłane, choć Rosja — jako członek G20 — powinna zostać uwzględniona zarówno w spotkaniach ministerialnych, jak i w szczycie liderów.
Wcześniej wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Pankin informował, iż Moskwa została zaproszona na szczyt G20 „na najwyższym szczeblu”. Dodał, iż decyzja o tym, kto będzie reprezentował Rosję, zapadnie w późniejszym terminie.
Do tych informacji odniósł się sam Donald Trump, który w wypowiedzi dla mediów w Gabinecie Owalnym przyznał, iż nie ma wiedzy o formalnym zaproszeniu.
— Gdyby Władimir Putin przybył, mogłoby to być bardzo pomocne — zaznaczył, dodając, iż nie jest przekonany, czy do takiego spotkania rzeczywiście dojdzie.











