6 sierpnia br. odbył się trzeci spacer w tegorocznym cyklu „Spacery z historią”, poświęcony przedwojennym nazwom ulic.
Zebraliśmy się tradycyjnie na Rynku, skąd ruszyliśmy poznawać miejsca, które w II RP nazywały się zupełnie inaczej niż współcześnie. W trakcie spaceru mieliśmy poznać dawne nazwy ulic, takie, które już nie funkcjonują. Na szczęście można było także wskazać przykłady kontynuacji nazewnictwa.
We wprowadzeniu do spaceru przywołałam określenie napotkane podczas lektury przedwojennego numeru Orędownika Powiatu Szubińskiego. W zapowiedzi licytacji urządzanej przez komornika była mowa o zbiórce reflektantów przed gościńcem. My też byliśmy swego rodzaju reflektantami, mającymi nadzieję na poznanie szczegółów dotyczących przedwojennych nazw ulic.
Zaczęliśmy od tego, iż nazwy ulic były także elementem przywracania polskości na tych terenach. Tadeusz Pietrykowski, którego monografią miasta posługiwałam się przygotowując program spaceru pisał, iż już w kwietniu 1919 roku Rada Miejska w Kcyni podjęła uchwałę o przywróceniu polskich nazw ulic. W związku z tym Wongrowitzer Strasse została ulicą Poznańską (Wszelkie materiały wykorzystywane przeze mnie na spacerze i prezentowane uczestnikom zamieszczam w galerii pod artykułem).
Wędrując przez dwie godziny po Kcyni (to był jeden z naszych najdłuższych spacerów) porównaliśmy współczesne nazwy z tym, co na kartach swojej monografii Kcyni przedstawił Tadeusz Pietrykowski. Szczegółowo przeanalizowaliśmy typy i wymiary placów targowych. Wskazywałam, iż dobrym źródłem wiedzy o nazwach ulic jest przedwojenna prasa i ogłoszenia urzędowe np. te, które publikowały wykazy obwodów głosowania i rejonizację.
Natomiast posiłkując się archiwalnymi pocztówkami, na których na awersie nadrukowano nazwy ulic, przedstawiłam ewolucję nazw – od czasów zaboru pruskiego przez lata międzywojenne, a także czas okupacji (dobrym przykładem w tym zakresie jest ulica Poznańska, poprzednio Wongrowitzerstrasse, Berlinerstrasse). Rozmawialiśmy także o nazwach ulic, które zostały zmienione pod wpływem wydarzeń lokalnych – w czasie okupacji ulica Dworcowa otrzymała nazwę Heinz-Werner-Strasse, upamiętniając kcyńskiego pastora, który został zabity w czasie internowania w pierwszych tygodniach II wojny św., a inny odcinek tej samej ulicy, na wysokości cegielni Złotowicza otrzymał nazwę Horst-Wessel-Strasse, na pamiątkę Niemca, który ułożył jedną z bardziej znanych pieśni nazistowskich. A jakie nazwy nosiły ulice w czasach zaboru pruskiego? Też na ten temat rozmawialiśmy.
Licznie zebrana grupa odbiorców, w tym także goście spoza Kcyni, wędrowała od punktu do punktu. Trasa wiodła ulicą Dworcową do dawniejszej ulicy Kolejowej, by potem obok mleczarni wrócić ulicą Nakielską w kierunku Ronda im. Tadeusza Pietrykowskiego. Przy rondzie wyraziliśmy radość, iż w Kcyni stosuje się lokalnych bohaterów, a przyjmowane nazwy mogą być impulsem, by ludzie zapoznali się z zasługami i biografią patronów ulic. Przy rondzie porozmawialiśmy o przedwojennej siedzibie władz Kcyni, dawniejszym Magistracie, o tablicy, jaką na budynku umieścili radni w rocznicę śmierci Marszałka Piłsudskiego. Następnie ulicą Nową do ulicy Powstańców Wielkopolskich przez Zieloną udaliśmy się na ul. Libelta. Tam w pobliżu budynku OSP Kcynia wspólnie próbowaliśmy znaleźć wyjaśnienie zagadki z dawnych map i odpowiedź na pytanie, gdzie znajdowała się ulica Żydowska, a gdzie Synagogalna (niem. Synagogenstrasse). Poruszyliśmy też zagadnienia związane ze stosunkowo nowymi nazwami ulic w Kcyni tzw. zaułkiem literackim: Szymborskiej, Nałkowskiej, Asnyka. Przy tej okazji przypomniałam limeryk o Kcyni, jaki ułożyła noblistka Wisława Szymborska. Rozstaliśmy się na ul. Poznańskiej, podziwiając detale architektoniczne kamienic, jakie przy tej ulicy się znajdują
Tekst i opracowanie spaceru: Justyna Makarewicz/Dźwiękowe Archiwum Kcyni
Zdjęcia: powierzone









