Trzy i pół roku w rosyjskiej niewoli. "Człowiek, który rano puszcza ci programy o Jezusie Chrystusie, wieczorem może cię skatować"

wiadomosci.onet.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: Wołodymyr Mykołajenko, były burmistrz Chersonia, podczas wieczoru upamiętniającego poległych żołnierzy oraz jeńców wojennych. Kijów, 26 września 2025 r.


Na początku inwazji na pełną skalę, po zajęciu Chersonia, Rosjanie zaproponowali dwóm byłym burmistrzom współpracę. Wołodymyr Saldo zgodził się i został szefem administracji okupacyjnej. Wołodymyr Mikołajenko stanowczo odmówił. A putinowscy agresorzy nie znoszą sprzeciwu. Mężczyzna spędził prawie trzy i pół roku w piwnicach, więzieniach i koloniach karnych. Ten czas na zawsze odcisnął swoje piętno na jego ciele i na psychice. Dziennikarka serwisu The Insider spisała jego wstrząsająca opowieść o życiu w rosyjskiej niewoli — o torturach, głodzie, nieludzkich warunkach, ale też o wierze, iż w końcu nadejdzie wolność. Mikołajenko wrócił do ojczyzny w sierpniu 2025 r. w ramach wymiany jeńców.
Idź do oryginalnego materiału