Każdy rejsowy samolot wystartuje dopiero wtedy, gdy załoga upewni się, iż wszyscy pasażerowie mają zapięte pasy bezpieczeństwa. W pociągu nikt o to nie pyta. Różnica nie wynika z procedur, ale z poziomu ryzyka. Kto doświadczył silnych turbulencji, ten wie, iż choćby po komunikacie o możliwości odpięcia pasów, wielu pasażerów pozostaje ostrożnych.