Turecki statek w ogniu po ataku dronów. Poważne obrażenia, są ranni

polsatnews.pl 2 godzin temu

Trzech członków załogi tureckiego statku towarowego "Nadeżda" zostało poważnie rannych w poniedziałkowym ataku dronów na Morzu Czarnym. Jednostka została trafiona niedaleko rosyjskiego portu w Noworosyjsku, z którego wypływała. Cała załoga została ewakuowana.

Philip Dulian/picture-alliance/dpa/AP Images
Turecki statek towarowy "Nadeżda" trafiony w ataku dronów na Morzu Czarnym, zdj. ilustracyjne

Trzech członków załogi tureckiego statku towarowego odniosło poważne obrażenia w wyniku poniedziałkowego ataku dronów na Morzu Czarnym - podały tureckie władze, cytowane przez dziennik "Daily Sabah".

Zgodnie z komunikatem tureckiej Dyrekcji Generalnej ds. Gospodarki Morskiej, statek towarowy "Nadeżda" płynął z Noworosyjska do Samsun, w Azji Mniejszej. Jednostka, należąca do tureckiego armatora, została ostrzelana w odległości ok. 20 mil morskich (37 kilometrów) od rosyjskiego portu. Na pokładzie jednostki znajdowała się 22-osobowa załoga, w tym 13 obywateli Turcji.

Morze Czarne. Drony trafiły turecki statek towarowy, są poważnie ranni

Wstępne ustalenia wskazują na uszkodzenie części mieszkalnej oraz dziobu statku. Na pokładzie wybuchł pożar.

Tureckie władze poinformowały, iż wszyscy członkowie załogi zostali bezpiecznie ewakuowani do portu przez rosyjskie jednostki morskie. Trzech z nich odniosło poważne obrażenia.

ZOBACZ: Rosja wściekła po ataku Ukrainy. Obwinia NATO i UE

W wyniku rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie w ostatnich miesiącach na terytorium Turcji spadło kilka dronów produkcji rosyjskiej lub ukraińskiej, a na brzeg często wyrzucane były bezzałogowe uzbrojone jednostki pływające. W odpowiedzi na rosnące zagrożenia Turcja, Rumunia i Bułgaria powołały inicjatywę na rzecz bezpieczeństwa morskiego, której głównym zadaniem jest usuwanie dryfujących min morskich na Morzu Czarnym.

Ukraina-Rosja. Ostrzał neutralnych statków handlowych

To nie pierwszy raz, gdy trafiona zostaje neutralny statek towarowy. 19 lipca rosyjski pocisk rakietowy trafił w indyjski statek przewożący kukurydzę. W ataku zginęło 10 osób.

Dwa dni później MSZ Indii wezwało charge d'affaires Rosji Władimira Ładanowa w związku ze śmiercią w rosyjskim ataku czterech indyjskich członków załogi statku towarowego na Morzu Czarnym, w pobliżu ukraińskiego portu Odessa - poinformował resort, cytowany przez agencję Reutera.

Według władz w Delhi na pokładzie statku znajdowało się 17 osób, w tym pięciu Indusów. Czterej indyjscy marynarze stracili życie, a jeden został ciężko ranny i jest w stanie krytycznym - podał dziennik "Times of India".

ZOBACZ: Ukraina złożyła ofertę Rosji. "Zełenski gotowy spotkać się z Putinem"

Z kolei 24 lipca MSZ Iranu oskarżyło władze w Kijowie o trafieniu dronem jednego ze statków handlowych pływających pod irańską banderą. W wyniku ostrzału zginął jeden marynarz. Kijów tłumaczył, iż ostrzelał "jednostki transportujące sprzęt wojskowy z Iranu i okręt wojenny".

W następstwie tego zdarzenia wezwano charge d'affaires Ukrainy w Teheranie. To zdarzenie określiło mianem "wrogiego i przestępczego ataku". Amerykański dziennik "New York Times", powołując się na irańskie i zachodnie źródła, przekazał również, iż rozważano odwet, jednak ostatecznie Iran zrezygnował z tego planu.

WIDEO: Berlin opłakuje śmierć Polki w zamachu. Zorganizowano symboliczną uroczystość
Idź do oryginalnego materiału