Tusk wznawia reformę umów po spotkaniu z Czarzastym - sądy zdecydują, nie PIP

upday.com 4 dni temu
Zdaniem lidera Partii Razem Adriana Zandberga wzmocnienie kompetencji Państwowej Inspekcji Pracy poprzez przyznanie inspektorom prawa do przekształcania umów jest konieczne dla ochrony praw pracowniczych. W przeciwnym razie, coraz więcej osób będzie narażonych na tzw. umowy śmieciowe - powiedział podczas konferencji. PAP

Premier Donald Tusk wznowił prace nad projektem zmian dotyczących umów o pracę po spotkaniu z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym w piątek wieczorem. Projekt, który Tusk wstrzymał zaledwie kilka dni wcześniej, zostanie zrealizowany z kluczową modyfikacją – decydującą rolę w zmianie form zatrudnienia będą miały sądy pracy, a nie urzędnicy Państwowej Inspekcji Pracy.

We wtorek premier ogłosił, iż nie będzie kontynuował prac nad projektem autorstwa minister Agnieszki Dziemianowicz-Bąk. «Podjąłem decyzję, aby nie kontynuować pracy nad tego typu reformą. Sprawę uznałem za zamkniętą» – powiedział wówczas Tusk.

W czwartek premier zaostrzył krytykę, pisząc na platformie X: «Możliwość zmiany formy zatrudnienia przez urzędnika bez pytania o zdanie pracodawcy, zatrudnionego i bez wyroku sądu to zły pomysł. Naszym zadaniem jest uwolnienie gospodarki i obywateli od nadmiernych regulacji i biurokracji. Znajdziemy lepsze sposoby ochrony pracowników».

Zwrot po rozmowie z Czarzastym

Po piątkowym wieczornym spotkaniu z liderem Nowej Lewicy premier zmienił stanowisko. Według informacji gazeta.pl, Tusk i Czarzasty uzgodnili wznowienie prac nad projektem, ale z istotnymi poprawkami.

«Projekt nie będzie dawał jakiejś pełnej, samowolnej władzy urzędnikowi, ale równocześnie będzie systemem, który będzie skutecznie chronił pracowników przed nadużywaniem i takim złym wykorzystywaniem elastycznych form zatrudnienia» – powiedział premier po spotkaniu.

Marszałek Czarzasty wyjaśnił mechanizm: «Myślę, iż pójdziemy w tym kierunku, iż do momentu, kiedy sąd nie wyda decyzji, decyzja urzędnika nie będzie w tej sprawie obowiązywała». Minister Dziemianowicz-Bąk ma współpracować z ministrem sprawiedliwości Żurkiem, aby uwzględnić rolę sądów pracy.

Zandberg domaga się "twardych kompetencji"

W sobotę przed Okręgowym Inspektoratem Pracy w Krakowie lider Razem Adrian Zandberg domagał się «twardych kompetencji» dla inspektorów pracy oraz «prawdziwych, a nie teoretycznych narzędzi».

«Polacy nie mogą się doczekać na sprawiedliwość w sądach pracy. Wzmocnienie (Państwowej) Inspekcji Pracy, danie inspektorom pracy prawa do tego, żeby mogli tam, gdzie powinna być umowa o pracę, ustanowić umowę o pracę decyzją inspektora pracy, to jest absolutne minimum tego, co powinniśmy już od dawna mieć w polskim systemie ochrony podstawowych praw pracowniczych» – oświadczył Zandberg.

Koło poselskie Razem wystąpiło do Kancelarii Premiera z wnioskiem o informacje dotyczące wszystkich spotkań z przedstawicielami biznesu w ciągu ostatniego miesiąca.

Kontekst reformy

Pierwotny projekt zakładał nadanie inspektorom okręgowym uprawnienia do przekształcania umów B2B, umów zlecenia czy umów o dzieło w umowy o pracę. Reforma była jednym z "kamieni milowych" Krajowego Planu Odbudowy, od którego zależy wypłata środków.

Projekt przewidywał także wymianę informacji między ZUS, PIP i Krajową Administracją Skarbową, wprowadzenie kontroli zdalnych oraz wyższych kar za łamanie prawa pracy.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału