Uciekł, bo nie chciał walczyć dla Putina. Teraz niemiecki rząd twierdzi, iż może bezpiecznie wrócić do Rosji. "Nawet jeżeli uniknę śmierci, trafię na front"
Zdjęcie: Mężczyzna przechodzi obok billboardu popierającego rosyjskie siły zbrojne w Moskwie, Rosja, 13 marca 2025 r. (zdjęcie poglądowe)
Gdy Rosja wysłała Georgija Awalianiego na wojnę w Ukrainie, zrobił to, do czego wcześniej zachęcali europejscy politycy: odmówił walki i uciekł. Jako pacyfista wcielony do armii w ramach przymusowej mobilizacji, trafił na front, z którego próbował się za wszelką cenę wyrwać. Za dezercję zapłacił biciem i pozorowanymi egzekucjami w miejscu, które nazywa "piwnicą tortur", zanim zdołał uciec z Rosji na dobre. W zeszłym tygodniu niemieckie władze uznały jednak, iż może bezpiecznie wrócić do kraju.









